niedziela, 7 stycznia 2018

A gdyby tak postawić na życzliwość...


Zastanawialiście się kiedyś, co by się stało, gdybyście przez całe 24 godziny uśmiechali się do wszystkich, byli mili, uprzejmi i życzliwi. Zwyczajnie na świecie przez ten czas nie używalibyście słowa "nie", ba nawet byście go nie znali. Ja się zastanawiałam i doszłam do wniosku, że świat stałby się piękniejszy. Zbyt mało jest uśmiechu, życzliwości i wdzięczności wokół nas. Zbyt mało się uśmiechamy, a zasada stara jak świat mówi nam, że każdy przekazany uśmiech do nas wraca. Dlaczego, więc tak rzadko to robimy?

Uśmiechnij się!

Nie wiem jak Wy, ale ja coraz częściej myślę, że dzisiejszy świat ceni egoizm. Stajemy się coraz bardziej zamknięci na innych, nie dostrzegamy potrzeb zarówno ludzi nam bliskich jak i obcych albo zwyczajnie nie chcemy ich widzieć. Praca zajmuje większość naszego czasu, skutecznie obierając chęć celebrowania tych kilku chwil spędzonych z najbliższymi. Ciągle gdzieś gonimy, za dobrą pracą, lepszą pensją, własną firmą, własnym rozwojem, za czymś co nazywamy idealnym życiem. Zapominamy przy tym o drugim człowieku, który potrzebuje naszej bliskości, rozmowy, potrzymania za rękę albo po prostu uśmiechu. Zróbmy mały eksperyment. Przypomnijcie sobie Wasze ostatnie zakupy i sytuację w kolejce do kasy. W ciemno powiem, że obok ludzi wzdychających i przeklinających pod nosem, że za wolno, za drogo, ogólnie beznadziejnie, krytykujących przy tym pracę kasjera może znalazła się jedna osoba, która cierpliwie czekała i życzliwie uśmiechała się do wszystkich wokoło. I co, zaskoczyło? Tak właśnie wyglądały Wasze zakupy? A gdyby tak, każdy był wobec siebie życzliwszy, myślę, że robienie zakupów, a nawet stanie w kolejce byłoby o wiele przyjemniejsze. 


Te pierwsze styczniowe dni to zawsze podsumowania, ale i nowe otwarcia. Osobiście dopiero analizując stary rok dostrzegłam ile wspaniałych, pięknych, często drobnych rzeczy mnie spotkało, a których nie doceniłam od razu. Wtedy nie wydawały mi się takie dobre albo po prostu uległam pokusie i chciałam więcej i więcej. Dlaczego właśnie nie podejść do życia z wdzięcznością i życzliwością. Dlaczego nie cieszyć się każdym dniem, tak szczerze, całym sobą. I właśnie wtedy postanowiłam, że ten rok będzie rokiem życzliwości dla innych i również dla siebie samej. Bądźmy życzliwi dla najbliższych, ale i dla ludzi przypadkowo spotkanych na ulicy. Czasem dobre zdanie albo zwykły uśmiech skierowany do drugiego człowieka może sprawić, że poprawimy mu nastrój na cały dzień. Życzliwość jest zaraźliwa, daje mnóstwo satysfakcji i wraca do nas z podwójną siłą. Świat staje się piękniejszy, ludzie są dla siebie milsi. Sprawmy zatem, aby ten rok był rokiem życzliwości i uśmiechajmy się! To nic nie kosztuje!! :) :) :)


poniedziałek, 1 stycznia 2018

Change - One Little Word


Witajcie w 2018 roku. Po hucznych sylwestrach pozostało wspomnienie, a to oznacza, że nadszedł czas marzeń i planów o tym jak będzie wyglądał nowy rok. Doskonale już wiecie, że dla mnie robienie noworocznych postanowień ma sens i bardzo cenię i lubię taką formę corocznej motywacji. Więcej na ten temat możecie znaleźć tutaj. Muszę przyznać, że sięgnęłam dzisiaj do zeszłorocznych postanowień i zobaczyłam, że do zrealizowania pozostały mi już tylko dwa.  Nie nauczyłam się jeździć na nartach, ba nawet nie spróbowałam oraz nie zrobiłam niczego szalonego, jeśli w zeszłym roku rozumiałam to tak jak dziś :D Z nart chyba zrezygnuję, ale coś szalonego przeniosę na ten rok, tylko już nieco bardziej określę się. Poza tym rok 2017 był bardzo dobrym rokiem. Pozostawił po sobie mnóstwo przeżyć, wspomnień i nowych doświadczeń, zarówno tych dobrych jak i złych. Nowy rok i znów starsza, ale co z tego, jak wszystko zaczyna się od początku. A jak będzie? Nieważne jak, ważne, aby było wspaniale.

Obiecałam wspomnieć troszkę o moich tegorocznych, noworocznych postanowieniach. W tym roku zainspirowana koncepcją One Little Word znalezioną u Kasi na jej kreatywnym blogu Worqshop postanowiłam i ja podejść do tematu nieco inaczej. Może jednak najpierw kilka zdań wyjaśnień. One Little Word to nieszablonowe podejście do noworocznych postanowień. Polega ono na tym, że wybieramy jedno słowo, które towarzyszy nam w każdym miesiącu przez cały rok, wokół którego kręcą się nasze postanowienia. To jedno małe słowo to taki nasz mały przewodnik, który prowadzi nas przez dwanaście miesięcy. Przyznam, że wybranie tego jednego słówka nie jest najprostsze. Myślałam, że bez żadnego problemu wybiorę to jedno jedyne moje One Little Word spośród miliona słówek. Szybko jednak zrozumiałam, że tkwię gdzieś pomiędzy "zmianą" a "rozwojem". Wygrała jednak pierwsza opcja, bo chcę, żeby był to wyjątkowy rok. I tak to właśnie change zdominuje mój cały 2018 rok. W oparciu o to słówko stworzyłam swoje noworoczne postanowienia, które w formie obrazkowej tworzą magiczny kolaż, przypominający o tym jak chcę aby wyglądał cały rok. Dla postronnych osób, będzie to zbiór nic nieznaczących obrazów. Tylko ja potrafię odczytać ich prawdziwe znaczenie i widzieć, w którą stronę mają mnie prowadzić. Oczywiście ich druga, już pisemna forma również została stworzona. Polecam Wam wybrać jedno małe słówko i spróbować oprzeć na nim cały rok. To fajna, ciekawa i inspirująca forma podejścia do swoich marzeń, pragnień, próba ich jeszcze lepszego zrozumienia i uporządkowania. Ja już wiem, że to będzie dobry rok, pełen nowych doświadczeń, wyzwań i zmian. Gotowi do działania? No to zaczynamy! Szczęśliwego Nowego Roku!!!