niedziela, 31 grudnia 2017

Make Happy Month - Podsumowanie grudnia


Zdecydowanie grudzień, jak pewnie u większości z nas, tak samo i u mnie zdominowały święta. Bożonarodzeniowy czas opanował cały miesiąc od początku do końca. W finale święta wyszły wspaniale. Dużo rozmów, śmiechu i odpoczynku. Nie wiadomo kiedy, udekorowany dom zamienił się w oazę świętego Mikołaja. Choinkowe prezenty spełniły oczekiwania i potrzeby moich najbliższych i moje dając przy tym mnóstwo przyjemności. I o to właśnie chodzi w tym wszystkim. Jednak jak to mówią święta, święta i po świętach, a na następne czekać będzie trzeba cały rok. No i właśnie po świętach przybyło parę centymetrów tu i ówdzie, których trzeba szybciutko się pozbyć. Po świętach to raz, a dwa niestety zaniedbałam fitness-ową część mojego grudniowego życia. Ten miesiąc był dość intensywny, więc na rozwój tego obszaru zabrakło mi trochę czasu, chęci i motywacji, pozostawiając mnie przy tym z wyrzutami sumienia na koniec roku. Słaba to wymówka, ale cóż jesteśmy tylko ludźmi. Na pewno będę nad tym pracować, bo już widzę, że zaistniała taka potrzeba. Co poza tym, tak jak pisałam grudzień to pierwszy roczek mojego Siostrzeńca, który wypadł bardzo fajnie. W zeszłym roku przychodząc na świat zrobił nam fantastyczny prezent. Rozpoczął cudowną przygodę, która będzie trwała i trwała. Co tu dużo mówić, jestem nim oczarowana, chyba jeszcze bardziej niż w zeszłym grudniu!! Koniec roku to, też czas podsumowań i postanowień, które zdominowały te ostatnie dni miesiąca. Już pisałam o tym, że dla mnie noworoczne postanowienia mają sens, więc nie będę się tu powtarzać. Chociaż o noworocznych postanowieniach jeszcze bardziej subiektywnie niebawem coś tu znajdziecie. Tak jak zakładałam w listopadzie, w tym miesiącu kontynuowałam swoją fotograficzną zabawę. Święta były doskonałym czasem na podszlifowanie warsztatu i trenowanie swoich umiejętności. Tym samym, oczywiście nie odbyło się bez instagramowego świątecznego spamu :) Krótko mówiąc, to był fajny miesiąc, aż żal go żegnać.


Moje małe styczniowe cele
Styczeń jest zawsze nowym otwarciem. Nowy rok, nowe możliwości jak to mówią i w stu procentach się z tym zgadzam. Zależy mi na tym, aby w styczeń wejść z uśmiechem na twarzy, z pozytywnym nastawieniem do wszystkich moich planów. Zatem w tym miesiącu zero narzekania, tylko działanie i motywacja. Trzeba ruszyć z kopyta, aby mieć siłę na kolejne miesiące. W tym celu poprawię się w regularności ćwiczeń i postaram się tutaj już pilnować, aby nie wyszło jak w listopadzie i grudniu. Treningi to morze endorfin, a endorfiny to uśmiech, więc czego chcieć więcej. Styczeń to również "podbój" stolicy z moją przyjaciółką. Warszawskie wino, pogaduchy i shopping na początku roku stał się niemalże już naszą małą tradycją. A wiadomo tradycję trzeba pielęgnować, zatem stolico przybywam :) Co jeszcze, chciałabym nadrobić serialowe i filmowe zaległości. Święta mnie trochę rozochociły w tym temacie, a wiem, że na wiosnę mogę nie mieć na to czasu. Powoli zaczynam już potrzebować, takiej filmowej odskoczni. Teraz to już nie pozostaje mi nic innego, jak powiedzieć witaj styczniu!!!

Na sam koniec chciałam Wam życzyć wspaniałej imprezy dzisiaj w  nocy, a dla tych co pozostają w domu miło spędzonego czasu z najbliższymi. Wszystko co złe, co Was ogranicza pozostawcie w starym roku, aby w nowy wejść z mocnymi postanowieniami i chęcią do działania. Szczęśliwego Nowego Roku! :* :* :*

piątek, 22 grudnia 2017

Noworoczne postanowienia - czy jeszcze mają sens?


Nie chciałam Was, Drodzy Czytelnicy zostawić samych w święta, ale nie chciałam również wstawiać kolejnego świątecznego wpisu. Dlatego zdecydowałam się pozostawić Was z lekturą, o tym dlaczego postanowienia noworoczne mają sens. Oczywiście część z Nas powie teraz e tam są ważne przez tydzień, potem się dezaktualizują, nikomu nie chce się ich realizować, więc po co się w to bawić. Ja jednak (w sumie od niedawna) należę do tego grona osób, które krzykną: nareszcie! Nowy rok - nowe możliwości! To sylwestrowe północne przejście ze starego w nowe jest symboliczne, pełne świeżości, nadziei, że wydarzy się coś fajnego. Jednak to, czy coś się faktycznie wydarzy w dużej mierze zależy głównie od nas samych. I właśnie dlatego te noworoczne postanowienia są takie ważne. Jeśli podejdziemy do nich uczciwie to mamy duże szanse na wprowadzenie zmian we własnym życiu. Na to, że wydarzy się w nim coś nowego, pięknego i być może długo oczekiwanego. To teraz ktoś powie, że trzeba mieć silną wolę i dużo samozaparcia, aby wytrwać w noworocznych przyrzeczeniach. Ano trzeba, ale czy właśnie osiągnięte cele, w których realizację włożyliśmy ogromne pokłady siły i energii nie smakują najlepiej? Mamy postanowienia, więc to jest już sygnał, że chcemy zmiany. Samo, bez naszego zaangażowania nic się nie zadzieje, a zmiany nigdy nie są łatwe.

Złap postanowienia za "rogi"
Jak się zabrać za noworoczne postanowienia? Zdecydowanie podejdźmy do nich serio. Zastanówmy się, co faktycznie chcemy postanowić. Mierzmy przy tym siły na zamiary. Niech te cele będą realne, nie za bardzo ogólne i nie za bardzo przekoloryzowane, a możliwe do osiągnięcia. Zapiszmy je! Wbrew pozorom siła papieru jest wciąż bardzo mocna. Jak się coś zapisze, to jakoś bardziej się chce to realizować. Jeszcze jedno, niech nasza lista postanowień nie liczy miliona pozycji, a tylko kilka najważniejszych. Wówczas jest większa szansa na ich spełnienie. W ciągu roku zaglądajmy do nich, oczywiście nie każdego dnia, ale raz na kilka miesięcy. Pierwsze efekty mogą nas szybko zaskoczyć. I na koniec, zacznijmy od czegoś małego. Zrealizowane pierwsze małe wyzwanie zmotywuje nas do dalszego działania. Jeśli Wam to pomoże, to zróbcie mapę marzeń. Narzędzie mi znane, ale jeszcze jeszcze nigdy go nie zastosowałam. Dopiero w tym roku mam zamiar je przygotować dla siebie. Podobno działa cuda, zobaczymy :)

Noworoczne postanowienia motywują mnie do działania. Dla mnie to taki mały bilans tego co udało się zmienić, nad czym popracować, co wyszło a co nie. Te postanowienia to takie nasze małe-duże pragnienia, które ujrzawszy światło dzienne dostają skrzydeł. Ich realizacja to również trening cierpliwości i wytrwałości. To element poznawania samej siebie, samokontroli i samorozwoju. To fajna forma inwestowania w siebie, dlatego warto potraktować je poważnie, zaryzykować i wejść w tę grę. To jak podejmujesz wyzwanie? :)

piątek, 15 grudnia 2017

Świąteczne last minute


Nie ma już chyba nikogo, kto nie szykowałby się do tegorocznych Świąt Bożego Narodzenia. Świąteczna gorączka opanowała wszystko i wszystkich. Z telewizora i komputera wyskakują na przemian mikołaje z reniferami i bałwanami, a Last Christmas już na dobre zagościło w radio. W naszych domach pachnie piernikami, a świąteczne dekoracje ozdabiają ich ściany, meble, okna. Te wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że krok po kroczku, krok o kroczku, najpiękniejsze w całym roczku idą święta. Nie wiem, jak Wy, ale ja się z tego powodu bardzo cieszę :) Mimo wszystko lubię to bożonarodzeniowe zamieszanie.

Raz, dwa, trzy... święta!


Większość z nas część świątecznych przygotowań ma już za sobą. Sądząc po ilości ludzi w sklepach, niektórzy z nas temat zakupów już przerobili, a jeśli nie to może chociaż domowe porządki mają z głowy. Jeśli jednak ktoś się dopiero ocknął to podsyłam listę najpilniejszych rzeczy do zrobienia i zeszłoroczny wpis o tym jak przetrwać i nie zwariować, gdy do świąt został tydzień. 

Lista rzeczy do zrobienia na święta:
  1. Ogarnij mieszkanie - jeśli nie starczy czasu na generalne porządki, posprzątaj je z wierzchu, żeby nie było wstydu przed rodziną :)
  2. Ubierz choinkę - żeby ją ubrać musisz ją najpierw kupić, chyba, że posiadasz sztuczną, to wtedy wystarczy wyjąć ozdoby z szafy, rozplątać lampki i postarać się nie wywalić korków :)
  3. Upiecz ciasto  - wiadomo domowe wypieki są najlepsze, jeśli jednak myślisz o "gotowcach" ze sklepu to pamiętaj, że na zamówienie ciast w cukierni może być już za późno,
  4. Kup prezenty - najbliższy weekend to ostatni dzwonek, żeby jeszcze spokojnie kupić prezenty, później będziesz już bezmyślnie biegać w popłochu i kupować byle co. Pamiętaj, że zamówienia online mogą już nie dojść do Ciebie na czas. Nie masz pomysłu? Łap inspirację - lista prezentów do 50zł,
  5. Zapakuj prezenty - jeśli już je kupisz to wypadałoby je jeszcze zapakować. Możesz zrobić to od razu w sklepie lub kupić torby pakowne albo zapakować je pięknie samemu. Wybór zależy od Ciebie, Twojego czasu i Twoich zasobów finansowych. Pamiętaj opakowanie ma znaczenie!
  6. Zrób zakupy - i przy okazji uzbrój się w cierpliwość. Sklepy pękają w szwach i to nie tylko od towaru na półkach,
  7. Zaopatrz się w opłatek - tu z pomocą przyjdzie ksiądz, babcia albo mama :)
  8. Zabawa z karpiem, śledziem i pierogami - święta od strony kulinarnej do najłatwiejszych nie należą. Z pomocą przyjdą Ci tu sprawdzone rodzinne przepisy albo blogowe inspiracje,
  9. Przygotuj świąteczny stół - sprawdź swoją zastawę, sztućce, żeby w razie co je doczyścić, czy dosztukować,
  10. Usiądź i obejrzyj Kevina - święta bez filmu Kevin sam w domu to nie święta. Pamiętaj, że tradycję trzeba pielęgnować :)
 Magia świąt
Jeśli jednak nie zdążymy upiec piernika, kupić prezentów, czy posprzątać mieszkania, to nic się złego nie wydarzy, bo w te święta chyba jednak nie o to chodzi. Ta prawdziwa magia świąt kryje się w naszych serduchach, obecności najbliższych, a nie w materialnych przedmiotach. W rozmowach, atmosferze, którą tworzą ludzie, którą tworzymy my sami. W tym okresie jesteśmy wobec siebie odrobinę milsi. Mamy w sobie więcej życzliwości, wyrozumiałości i miłości. Dlatego spędźmy ten czas najlepiej jak potrafimy, bez przejmowania się przypalonym karpiem, bez kłótni i sporów. I właśnie takich pięknych i wzruszających świąt sobie i Wam życzę. Wesołych Świąt Kochani!

piątek, 8 grudnia 2017

Świąteczne prezenty do 50 złotych


Jesteśmy świeżo po mikołajkach, a tuż przed świętami, zatem wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że już najwyższy czas zabrać się za prezenty dla najbliższych. Ich wybór nie jest łatwym zadaniem, bowiem trafić w gust obdarowywanego jest nie lada sztuką. Do tego dochodzą jeszcze koszta, które w grudniu rosną w zatrważającym tempie. Fajnie jest wyznaczyć sobie kwotę, do której maksymalnie będziemy kupować prezenty. Pobudza to naszą kreatywność i w finale nie kupujemy byle czego w sklepach. Ja postanowiłam zaprezentować Wam moje pomysły na prezenty do 50 złotych. To zaczynamy :)
Dla Niej
Na pozór prezenty dla kobiet wydają się łatwiejszą sprawą. W mojej ocenie wcale takie nie są, niemniej jednak w sklepach jest duży wybór rzeczy do kupienia. Jeśli ktoś nie chce ryzykować, to warto postawić na kosmetyki. Tym razem postawiłabym jednak na naturalne kosmetyki, które ostatnio są bardzo modne, popularne i dobre jakościowo. Jeśli jednak nie naturalne kosmetyki, to zawsze sprawdzi się książka. Oczywiście zależy, kto co lubi czytać, ale fajnym pomysłem są książki motywacyjne, które pobudzą do działaniania. Dla zaplanowanej i zapracowanej kobiety doskonale sprawdzi się planner lub kalendarz. W sieci jest mnóstwo ciekawych propozycji tego typu, które zachwycają swoje designem. Dla miłościnczek makijażu można kupić zestaw pędzli, oczywiście za taką cenę nie kupi się takich z górnej półki, jednak na początek wystaczą zwykłe, tańsze. O ile nie proponowałabym kupna ubrań bez wiedzy samej zainteresowanej, o tyle szalik, czapka czy rękawiczki są dobrym pomysłem. Co więcej, śliczne pastelowe kubeczki czy zestaw pięknie opakowanych herbat również się sprawdzą jako świąteczny podarunek. 


Dla Niego
Kupno prezentu dla faceta zawsze jest małym wyzwaniem. Co prawda męski asortyment w sklepach jest coraz większy, to jednak nie jest to łatwe zadanie. W przypadku mężczyzn dobrze sprawdzą się również kosmetyki, książki i kalendarze. Proponuję również koszulkę z indywidualnym nadrukiem, zdjęciem, która może okazać się strzałem w dziesiątkę. Fajnym pomysłem jest desingnerski kubek termiczny na kawę. Dla fanów jazdy samochodem można postawić na jakiś samochodowy gadżet jak np. uchwyt na telefon. Majsterkowiczom przydadzą się rozmaite półki, pojemniki na śruby, narzędzia. Oczywiście nie można pominąć smartfonów i wszystkich związanych z nimi gadżetów.


Dla Juniora
Prezenty dla dzieci to oczywiście zabawki. Tutaj gama jest bardzo szeroka od najzwyklejszych zabawek po edukacyjne. Wszystko zależy od wieku i upodobań dziecka. Ja polecam postawić na te edukacyjne. W sieci, na Allegro można znaleźć naprawdę fajne w niezłej cenie. Pamiętajcie jednak, że dziecko zapewne od każdego dostanie jakąś zabawkę. Tym samym  zawsze możecie postawić na piękny komplecik czapeczki z rękawiczkami lub jakieś inne ubranko, które z całą pewnością będzie praktycznym prezentem. Dorzuciłabym tu jeszcze kolorowe książeczki, które stanowią fajną alternatywę zabawek.

Wszystkie te pomysly znajdziecie w sieci do 50 złotych. Przy wyborze prezentu, pamiętajcie o charakterze i upodobaniach osoby, którą chcecie obdarować. Najmniejszy, najdrobniejszy upoinek podarowany od serca może okazać się najlepszym prezentem na świecie. Powodzenia w zakupach :)

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Trwaj chwilo, jesteś piękna!


Trwaj chwilo, jesteś piękna! cytat zaczerpnięty z arcydzieła Goethego pt. Faust zdecydowanie odzwierciedla to, co mi ostatnio w duszy gra. Po raz kolejny zrozumiałam, że najpiękniejsze w życiu są pojedyncze momenty, które tak rzadko doceniamy, a tak często sprawiają, że się uśmiechamy. Ostatnio zafascynowała mnie przygoda z fotografią. Zabawa z aparatem jednocześnie mnie zachwyca i inspisruje. To niesamowita przygoda, która przynosi mi dużo satysfakcji. Oczywiście, niestety ciągle nie mam tyle wolnego czasu ile bym chciała na rozwijanie w sobie tej pasji. Długie wieczory i krótkie dni nie sprzyjają fotograficznym uniesieniom, jednak nie zrażam się i próbuję, ćwiczę i trenuję, bo przecież trening czyni mistrza :)


Moim drogwskazem w tej przygodzie jest blog Jest Rudo, na którym można znaleźć ogromną ilość przydatnych  i praktycznych wskazówek. Autorka wspaniale opisuje podstawowe kroki, które musi opanować początujący fotograf-amator. To stąd dowiedziałam się, że aby robić fajne ujęcia nie trzeba sprzętu za kilanaście tysięcy złotych. Tak naprawdę fotografia jest dla każdego. Z kolei inspirację czerpię z książki Make Photography Easier Kasi Tusk. Jest to pierwsza książkowa pozycja, po którą sięgnęłam w tej dziedzinie i jestem bardzo zadowolona. Niespodziewałam się, że znajdę tu, aż tyle ciekawych informacji i inspiracji. Dla osoby stawiającej pierwsze kroki w tej dziedzinie, to fajne wsparcie w poprawianiu jakości zdjęć i doskonaleniu swoich umiejętności. Dzięki nim zrozumiałam, jak ważne jest dla mnie wstawianie tutaj wyłącznie swoich własnych zdjęć. Takich jedynych, niepowtarzalnych, których nie znajdę w żadnym innym miejscu w Internecie. Teraz już wiem, że zbyt długo korzystałam z banków zdjęć, które na początku internetowej drogi są doskonałym wsparciem i pomocą dla twórcy. Jednak przychodzi taki moment, że chcesz tworzyć coś własnego i chwalić się tym przed całym światem. Rozwijanie swojej pasji, to rozwijanie samej siebie, a najgorsze co można zrobić to zrezygnować z siebie samej. I właśnie dlatego chwilo trwaj, bo jesteś piękna!