niedziela, 30 kwietnia 2017

Make happy month - podsumowanie kwietnia



Od samego rana wita nas ostatni dzień kwietnia, a więc czas na podsumowanie miesiąca. Szczerze mówiąc, to nie był łatwy miesiąc. Od samego początku był dość intensywny na każdej płaszczyźnie i tak też się kończy. Doba wypełniła mi się różnorodnymi zadaniami po same brzegi, zatem powoli wyczekuję nadchodzącego niebawem kilkudniowego urlopu. Ale do rzeczy, co udało się zrealizować w kwietniu. Najważniejsze - Junior ochrzczony, wszystko wyszło naprawdę bardzo fajnie. Trzeba jednak przyznać, że nie jest to takie proste przedsięwzięcie jak myślałam wcześniej. Udało mi się ogarnąć przestrzeń wokół siebie i na bieżąco utrzymywać ją we względnym porządku. Niestety pogoda nie była łaskawa i renowacja balkonu musiała chwilę poczekać. Obecnie jestem w połowie prac i liczę na to, że maj będzie zdecydowanie mniej kapryśny i pozwoli na jego dokończenie i cieszenie się chwilami odpoczynku. Na rozwijanie swojej rodzącej się fotograficznej pasji niestety zabrakło mi czasu. Domowe i firmowe obowiązki pochłonęły mi do reszty, ale zamierzam w maju nadrobić zaległości. Za to sezon biegowy rozpoczęty! Pierwsze kilometry pokonane i biegnę po więcej :) Reasumując kwiecień mimo, że mógł być lepszy to nie był taki zły. 

 Moje małe majowe cele 


Jutro już maj, jeden z moich najukochańszych miesięcy w roku. Przyznam, że liczę na w końcu ładną pogodę, aby móc cieszyć się świeżym powietrzem i nie dostać przy tym bólu gardła. Maj zaczyna się bardzo przyjemnie, bo długim weekendem, który można spędzić na różnorodne sposoby. Co w planach na maj? Jest jeden najważniejszy - Londyn! Wyjazd zbliża się wielkimi krokami, zatem powoli trzeba zacząć ogarniać swój podręczny bagaż i zrobić szczegółowy plan wycieczki. Dokończyć balkon, aby móc zdążyć spędzić tam jak najwięcej czasu. W Lublinie powoli rozpoczyna się sezon plenerowych imprez, na które chętnie się wybiorę. Powoli końca dobiega mój kurs angielskiego, więc będę musiała poświęcić mu nieco więcej czasu, aby nie było wstydu na końcowym egzaminie:) Blogowe wpisy mam zaplanowane na cały maj, zatem nic tylko zabierać się za pisanie i szukanie inspiracji do kolejnych postów. Mam nadzieję, że tym razem wszystko uda mi się zrealizować, a pogoda dopisze i uda się chociaż raz wypić tą wymarzoną, sobotnią, leniwą, poranną kawę na dworze :)

sobota, 22 kwietnia 2017

Pomysły na majówkę


Wielkimi krokami zbliża się jeden z moich ulubionych miesięcy w roku, jakim jest maj :) Uwielbiam go za pogodę, mimo, że czasem kapryśną, za piękne kolory i zapachy wokoło, za to, że przyroda i ludzie budzą się do życia. Ten miesiąc od samego początku ma wielkie wejście, jakim jest długi weekend, za co również go kocham :) Jeżeli ktoś jeszcze nie zaplanował majówki, to przybywam z pomocą i przedstawiam wam moje pomysły na spędzenie długiego weekendu.

1. Sport narodowy, czyli wielkie grillowanie
Nie będę tu zbytnio oryginalna, bo w weekend majowy grilluje prawie cała Polska. Zatem, jeżeli ktoś jeszcze nie rozpoczął sezonu grillowego to najwyższy czas to uczynić, a majówka jest idealnym momentem na wielkie otwarcie. Z grilla można zrobić naprawdę fajną imprezę, którą zechcecie nie raz powtórzyć. Kilka słów o organizacji garden party już pisałam, nie będę więc tego powtarzać, a wszystkie potrzebne informacje znajdziecie tutaj.

2. Piknikowe wariacje
Przy odrobinie dobrej pogody śmiało można wybrać się z rodziną lub przyjaciółmi na piknik na świeżym powietrzu. Wystarczy zabrać ze sobą, wcześniej przygotowane piknikowe jedzenie, napoje, kocyk i wyruszyć gdzieś na tereny zielone. Nie musimy jechać gdzieś daleko. Możemy udać się nad bliskie jeziorko, rzekę, polanę, czy po prostu do pobliskiego parku.


3. Rowerem przez świat
Aktywność fizyczna w długi weekend majowy jest jak najbardziej wskazana, a już na pewno na świeżym powietrzu. Wycieczka rowerowa jest doskonałym sposobem na spędzenie tych kilku wolnych dni. Po pierwsze pomoże Twojej kondycji i figurze wrócić do formy przed latem, a po drugie możesz w ciekawy sposób zwiedzić te mniej znane miejsca w Twojej okolicy.

4. Miejskie eventy
Coraz popularniejsze w wielu miejscowościach stają się miejskie majówki. Miasta organizują plenerowe pikniki, kończące się dużymi koncertami. Warto poszukać co dzieje się w naszej okolicy i udać się na jedno, a może nawet na kilka takich wydarzeń. To ciekawa i fajna forma spędzenia wolnego czasu.

5. Clubbing
Majówka to również doskonały czas na nadrobienie imprezowych zaległości. Jeśli ani Ty, ani nikt z Twoich znajomych nie ma ochoty lub możliwości na organizowanie garden party to zawsze można wybrać się do klubu. Szczęśliwie, prawie każdy bar będzie miał już otwarte piwne ogródki, gdzie miło można spędzić czas z przyjaciółmi. Kilka dni wolnego pozwala na odstresowanie się i ewentualne, spokojne wyleczenie skutków dnia po :)


6. Film, książka i kawa
To opcja dla najbardziej zapracowanych, którym przyda się odrobina lenistwa, ale nie tylko. Na pewno już wiecie, że jestem miłośniczką kawy i teorii, że jest ona lekiem na całe zło :) Dlatego, jeżeli nie macie chęci na żadne tańce, grille, sporty to można spędzić majówkę zwyczajnie na kanapie z książką i kawą w ręku lub nadrabiając filmowe i serialowe zaległości. Oczywiście przy ładnej pogodzie polecam zabranie książki i wyjście do ogrodu, parku czy po prostu na balkon. Odrobina leniuchowania jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

7. A może tak w góry, na Mazury
Wycieczka wymaga nieco więcej planowania, niż pozostałe sposoby spędzania majówki, dlatego zostawiłam ją na sam koniec. Nie polecam organizowania kilkudniowego wyjazdu na ostatnią chwilę, ponieważ zwyczajnie może być problem ze znalezieniem miejsca noclegowego. Jednak nie ma rzeczy niemożliwych i przy odrobinie wysiłku znajdziemy jakieś ostatnie wolne miejsca, tyle że trzeba będzie się liczyć z wyższą ceną. Maj jest pięknym czasem, w którym dzień jest długi, pogoda mniej burzowa niż w wakacje, więc śmiało można wybrać się na górską wyprawę. Nie polecam specjalnie kąpieli w morzu, czy jeziorze, gdyż zwyczajnie woda jest jeszcze zbyt zimna. Mimo to nasze polskie jeziora i morze mają mnóstwo pięknych miejsc do zobaczenia, w które można zorganizować piesze czy rowerowe wycieczki.

Ciekawa jestem jakie są wasze pomysły i sposoby na spędzanie majówki. Jedno wiem na pewno, długi weekend jest po to, aby znaleźć jak najwięcej czasu dla siebie, naładować baterię i po prostu odpocząć :)

wtorek, 18 kwietnia 2017

Ślubna lista awaryjna



Ostatnio w gronie moich najbliższych przyjaciół tematyka ślubna dominuje niemalże na każdym spotkaniu. To właśnie przyjaciółki zainspirowały mnie do dzisiejszego wpisu. Mimo, że z całą pewnością nie jestem żadną specjalistką w tej dziedzinie, to będąc starszą druhną nabyłam pewnego doświadczenia. Wiadomo, każdy z nas chce, aby ten dzień był najpiękniejszym dniem w jego życiu. W związku z tym musi odbyć się bez większych wpadek, a przynajmniej musisz być w posiadaniu listy awaryjnych przedmiotów, które zmniejszą skutki ewentualnych wpadek. Tak właśnie powstał awaryjny niezbędnik Panny Młodej :)

W większości domów weselnych Państwo Młodzi mają do dyspozycji własny pokój. Jeśli jest taka możliwość proponuję dzień wcześniej lub rano w dniu ślubu zawieźć niezbędnik. Gdyby nie było takiej możliwości, to wystarczy wrzucić go do bagażnika samochodu, a na początku wesela starsi wymkną się na chwilkę, by go ulokować w odpowiednim miejscu. Niezbędnik można zapakować do większej torebki, lub zwyczajnie do pudełka po butach. Nie będziemy go eksponować, więc nie musi wyglądać pięknie.


To pudełko po butach, może okazać się zbawienne w różnych nieprzewidzianych sytuacjach. Warto dokładnie przemyśleć, co może nam pomóc uratować weselną noc. Co zatem zabrać ze sobą w dniu ślubu?

1. Igła i nitka - bezwzględnie ślubny must have. Pamiętajcie o najbliższych i weźcie różne kolory nitek, nie tylko białą i czarną. 
2. Agrafki -  mogą być bardzo pomocne w podratowaniu sukni ślubnej.
3. Zasypka dla niemowląt - przypadki chodzą po ludziach, dlatego i Pannie Młodej może poplamić się suknia, zasypka powinna uporać się z niechcianą plamą. Przy przyjmowaniu życzeń i prezentów warto zadbać o to, aby wino odbierał od gości starszy drużba, a nie Pana Młoda.
4. Nożyczki -  i te duże i te małe do paznokci, które okażą się bardzo pomocne przy ewentualnym obcinaniu nitek w ślubnych strojach.
5. Pilniczek do paznokci - do przypiłowania paznokci, żeby nie zaciągały delikatnej sukni.
6. Kosmetyki - na ogół większość pań na ten dzień ma wykonany profesjonalny make-up. Warto jednak zabrać ze sobą kosmetyki, żeby delikatnie poprawić makijaż, gdyby bardzo spłynął. 
7. Antyperspirant, chusteczki nawilżane, perfumy - wiadomo po co :)
8. Bezbarwny lakier do paznokci - uratują oczko w pończochach.
9. Druga para pończoch - na wypadek, gdyby tej pierwszej już nie udało się uratować.
10. Taśma klejąca - najlepiej dwustronna, nigdy nie wiesz kiedy może Ci się przydać :) 
11. Plastry, plastry na odciski - do przetańczenia masz całą noc i wierz mi nie odpuści Ci żaden wujek, zatem warto zabrać ze sobą plastry, które poratują zmęczone nogi.
12. Grzebień, spinki, wsuwki do włosów - do ewentualnych poprawek fryzury, która może nie wytrzymać weselnych tańców.
13. Tabletki przeciwbólowe - nie chcesz spędzić wesela z bólem głowy, gdy emocje Cię puszczą Twój organizm różnie może zareagować. Warto mieć je pod ręką. 
14. "Stoperan" - nigdy nie wiesz kiedy Cię złapie biegunka, lepiej dmuchać na zimne niż wesele przesiedzieć w toalecie.

Tę szczęśliwą 14 zabrałyśmy z siostrą na jej ślub. Fakt większość rzeczy z listy się nie przydała, ale pamiętaj, że ten dzień ma być jedyny, wyjątkowy, idealny. Przygotowanie niezbędnika nie zajmuje dużo czasu, a zabrane przedmioty mogą się przydać w sytuacjach, o których nigdy byśmy nie pomyśleli, że nam się przytrafią. Nie warto czymkolwiek psuć sobie tego dnia. Lepiej śmiało, ze spokojną głową i z uśmiechem na twarzy spędzić najpiękniejszy i najważniejszy dzień w życiu.

piątek, 14 kwietnia 2017

Wesołych Świąt

Drodzy Czytelnicy!
Chciałam Wam życzyć zdrowych, spokojnych i przede wszystkim pełnych miłości Świąt Wielkanocnych. Mimo, że aura za oknem nie sprzyja, to z całego serca życzę Wam pogody ducha nie tylko w te święta. Żebyście przez tych kilka świątecznych dni mogli się na chwilkę zatrzymać i wyciszyć od zmartwień i trudów codzienności i z uśmiechem na ustach spędzić je w gronie najbliższych Wam osób. 
Wesołych Świąt!!

niedziela, 9 kwietnia 2017

Wiosenne porządki w szafie


Szafa, miejsce w moim domu, do którego mimo, że musiałam bałam się zaglądać. Wiecznie nieokiełznana przestrzeń, w której wszystko miesza się ze wszystkim. I stało się, wreszcie nadszedł ten dzień, kiedy zdecydowałam się zakasać rękawy i raz na zawsze uporać się z tym problemem. Mówią, że jak się ma porządek wokół siebie to ma się i porządek w życiu. Oto moje sposoby na ład w szafie. 

Pozbądź się niepotrzebnych rzeczy
Mój patent to wyrzucić wszystko z szafy i po kolei przeanalizować każdą rzecz pod kątem częstości jej używania. Przypuszczam, że większość z Was, podobnie jak ja gromadzi masę ciuchów, których z wielu powodów już nie nosi. Warto raz na jakiś czas usiąść i wyrzucić nieużywane rzeczy. Doskonale wiemy, które ubrania są naszymi ulubionymi i które najczęściej nosimy. Jeśli przez kilka miesięcy nie założyliśmy jakieś koszulki, czy spodni to są marne szanse, że je niebawem nałożymy. Pozbądź się zbędnych rzeczy. Jeśli nie chcesz ich wyrzucać możesz je np. oddać komuś z rodziny, przyjaciółce lub oddać na zbiórkę charytatywną, albo zorganizować wyprzedaż i spróbować je sprzedać. Pozbywając się zbędnych rzeczy oszczędzasz miejsce na nowe :)

Zaplanuj przestrzeń
Każda szafa ma swój indywidualny układ szuflad, półek, wieszaków. Ogólnie można podzielić ją na dwie części: część z półkami i wieszak. Warto stanąć przed szafą, chwilę się zastanowić i na spokojnie rozplanować w niej przestrzeń. Rzeczy, w których chodzimy najczęściej najlepiej mieć w zasięgu ręki. Ubrania sezonowe można zapakować w worki próżniowe, które zajmują dużo mniej miejsca, a są bezpiecznym sposobem na przechowywanie ciuchów. Do zorganizowania przestrzeni w szafie można zastosować również różnego rodzaju pudełka, do których można wrzucić drobne rzeczy.
Grupowanie
Bardzo ważny element w zachowaniu porządku w szafie. To jak pogrupujemy ubrania zależy od nas. Ja w pierwszej kolejności dzielę je na dwie grupy: półkowe i wieszakowe. Na wieszak trafiają wszystkie marynarki, sukienki, koszule, czy ciuchy łatwo mnące się. Staram się je układać zestawami, które prosto z wieszaka mogę nałożyć na siebie. Grupę półkową dzielę na mniejsze podgrupy takie jak: swetry, koszulki, spodnie, ubrania sportowe, do spania itp. Każdy ciuch trafia do odpowiedniej podgrupy, która ma swoje miejsce na półkach. W ten sposób w łatwy sposób odnajduję potrzebne mi ubrania. Ciuchy można również układać kolorami. U mnie ten sposób się nie sprawdził, ponieważ musiałam nieco więcej czasu poświęcać na znalezienie właściwej rzeczy. 

Systematyczność
Systematyczna praca nad samą sobą pozwala na trwałe zachowanie porządku w szafie. Dla mnie to był najtrudniejszy punkt :) Długo walczyłam ze sobą, aby ciuchy nie walały mi się po każdym kącie  pokoju, czy łazienki, a od razu trafiały na właściwe miejsce. Warto wieczorem poświęcić kilka minut i dokonać selekcji ubrań. Te, które są brudne trafiają do kosza na pranie, a czyste zostają złożone i wracają na swoje miejsce w szafie. Zachowanie systematyczności pozwoli na długo utrzymać porządek w szafie. 

Podzieliłam się z Wami moimi sposobami na porządki w szafie. Utrzymanie w niej ładu pozwala mi na szybkie odnajdywanie ubrań i dzięki temu oszczędność tak cennego dla mnie czasu :) Ciekawa jestem, jakie są Wasze patenty na szafę? Podzielcie się wiedzą i doświadczeniem, chętnie skorzystam z cennych rad :)