niedziela, 26 lutego 2017

Jak przetrwać i nie zwariować, czyli na świat przychodzi dziecko


Dzisiaj wezmę na tapetę temat, w którym nie jestem ekspertem, co z góry zaznaczam, ale z wnikliwej obserwacji wyciągnęłam pewne wnioski, którymi chętnie się z Wami podzielę. Oglądając lifestylowe programy w TV, filmy z przerysowaną rzeczywistością, czytając gazety i przeglądając Internet widzimy obraz mamy - pięknej, zadbanej, mającej czas na opiekę nad dzieckiem, ugotowanie dwudaniowego obiadu, wysprzątanie mieszkania, tak że nie powstydziłaby się go perfekcyjna Pani domu, zajęcie się mężem i jeszcze samą sobą. Tymczasem na świat przychodzi nasze pierwsze dziecko, wychodzimy ze szpitala i bardzo szybko przytłacza nas szara rzeczywistość, jakże różna od tej filmowej. Szczęście miesza się ze złością, wzruszenie ze zmęczeniem i jak tu przetrwać i nie zwariować? Oczywiście nie mam idealnej recepty, bo każdy przypadek jest inny, indywidualny i wyjątkowy. Jak już pisałam, sama nie mam w tej dziedzinie jeszcze doświadczenia, za to przyglądam się bardzo bliskiej mi osobie i z całą pewnością mogę udzielić kilku rad :)

Szczęśliwa mama = szczęśliwe dziecko
Zasada stara jak świat i doskonale wszystkim znana. Tylko jak tu być szczęśliwą, jak po kilkunastu nieprzespanych nocach maleństwo ciągle płacze, w domu bałagan, a obiad sam się nie ugotuje. Dlatego Drogie Mamy wyluzujcie :) korzystajcie z pomocy bliskich, jeśli macie taką możliwość. Wasze dziecko i tak wie kto jest jego mamą i u kogo mu najlepiej, ale pomoc najbliższych w pierwszych chwilach jest nieoceniona. Krzywda maleństwu się nie stanie, a Wy odsapniecie troszeczkę. Pamiętajcie też, że macie do pełnej dyspozycji męża, partnera, który nie ma za sobą trudu porodu, więc powinien z przyjemnością  i bez zmęczenia zająć się dzieckiem. Nie róbcie z siebie niezastąpionych, tylko podzielcie obowiązki. Zachowania w stylu Zosi Samosi zostawcie na później.


Nie samym dzieckiem człowiek żyje!
Oprócz tego, że jesteście mamami jesteście również, a może i przede wszystkim kobietami! Proszę nie zapominajcie o tym. Wiadomo, jak człowiek jest zmęczony to najlepszy stój to stare, wyciągnięte dresy, które są z Tobą na dobre i na złe. Ale ile radości daje nam strojenie się. Widok siebie samej, zadbanej w lustrze to najlepszy poprawiacz humoru. Nie mówię, żeby codziennie wciskać się w kieckę i biegać po domu w szpilkach - bo to nierealne, ale dżinsy i normalna, nie "domowa" bluzka powinny wystarczyć. Poza tym zostaw dziecko z mężem, mamą, teściową, siostrą i idź do fryzjera, kosmetyczki. Zrób się na bóstwo i idź na randkę z mężem. Bawcie się dobrze i nie rozmawiajcie tylko o juniorze :)

Nie wierzcie telewizji!
Oglądając różnego rodzaju program w TV zastanówcie się dwa razy zanim w nie uwierzycie. Nie od dziś wiadomo, że telewizja kłamie. Obrazy super mam, przeżywających macierzyństwo bez żadnych problemów są nierealne i powie Wam to każda prawdziwa mama. Wszystko, co widzimy w TV jest wykreowane na jej potrzeby. Bardziej lubimy rzeczy ładniejsze, bo są przyjemniejsze dla oka i dlatego takie są nam wciskane. Nie porównuj się z nikim, jesteś jedyna i wyjątkowa, a każda sytuacja jest inna choćby na pierwszy rzut oka wydawała się identyczna.

Tych kilka spostrzeżeń przyszło mi do głowy, gdy na świat przyszedł mój chrześniak. Widzę ile czasu, pracy i trudu wymaga opieka nad takim bezradnym maleństwem. Drogie mamy, choćby wydawało się Wam, że nie dajecie rady to na pewno tak nie jest. Więcej wiary we własne możliwości i instynkty. Uwierzcie, że jesteście dobre w tym, co robicie. Nie powiem, że jest łatwo, bo widzę, że nie jest, ale włożone dzisiaj poświęcenie zwróci się Wam w bezgranicznej miłości Waszego dziecka. Tylko w tym poświęceniu nie zapominajcie o sobie samej. Zadbajcie o siebie, znajdźcie chwilę dla siebie, wychodźcie do ludzi, a wtedy nie straszny będzie Wam żaden baby blues :)

20 komentarzy:

  1. przyznam, że lubię balsamy dla dzieci ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto powiedzial, ze one są tylko dla dzieci:p

      Usuń
  2. Super tekst.cala prawda ujete doskonale

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako świeżo upieczona mama mogę powiedzieć że pomoc najbliższych owszem,przydaje się,ale kiedy dziecko wisi ci na cycku i tylko to jest w stanie je uspokoić,to wyjście z domu dalej niż na trawnik jest raczej nierealne:) a stary dres i sprana koszulka są niestety najwygodniejsze kiedy non stop siedzisz na łóżku z cycem na wierzchu;) może z czasem sytuacja się normuje,nie wiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko zależy od indywidualnej sytuacji, nie każdy karmi piersią i niektórzy z przyczyn niezależnych od nich samych. A stare dresy zawsze lepiej zamienić na nowe, samoocena zawsze wtedy rośnie :) :) :)

      Usuń
  4. W prawdzie nie mam doświadczenia z maluchami, ale podoba mi się punkt Szczęśliwa mama= Szczęśliwe dziecko. Jakkolwiek maleństwo czuje zdenerwowanie i rozdrażnienie, a jeśli mama opanowana i pamięta, aby zadbać o siebie, wtedy i maleństwo szczęśliwsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) według mnie nie wolno o sobie zapominać, bo jak raz się zapomni to tak już będzie, a później z dołka coraz trudniej wyjść :)

      Usuń
  5. Gdy na świecie pojawia się dziecko, to bardzo trudny czas chociaż bardzo radosny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma większego szczęścia, to fakt :)

      Usuń
  6. Ja trzymam się zasady bałagan nie ucieknie, dzieci są ważniejsze. Sama siebie podziwiam za organizację z dwójką dzieci. Do tego młodsza jest o krok od hnb. Nie mam pomocy w tygodniu bo mąż pracuje ale daje rade. TV to przereklamowane macierzyństwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dajesz radę, bo pewnie się dobrze organizujesz i tak trzymaj! :) telewizyjne macierzyństwo to ideał nieosiągalny dla nikogo, nie warto oglądać.

      Usuń
  7. Zawsze jak widzę gdzieś, że kobiety są załamane bo nie starcza im czasu na sprzątanie domu, gotowanie obiadu jak mąż wróci z pracy, nie wspominając już o dbaniu o siebie, to jest mi ich strasznie żal, że wzięły ten cały ciężar na siebie. Dziecko przeważnie ma dwoje rodziców, dom też jest zazwyczaj nie tylko własnością kobiety, więc jeśli rodzice rozdzielą obowiązki, tata poczuje się do odpowiedzialności to i mama będzie miała chwilę by poczuć się szczęśliwą. Moim zdaniem to żadna ujma na honorze, że skorzystamy z czyjejś pomocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest, w 100% się z Tobą zgadzam. Nie można dopuścić do sytuacji, że tata tylko z dzieckiem się bawi. Bycie mamą to praca na kilka etatów, dlatego trzeba dać sobie pomóc :)

      Usuń
  8. Próbuję wrócić pamięcią do dnia, kiedy w domu pojawiło się pierwsze dziecko... Owszem, zbierałam brudne gary, przetarłam szmatką kurze - ale to nie było tak, że sprzątanie i gotowanie zajmowało mi większą część dnia. Mąż pomagał jak mógł - i przy córce i przy obowiązkach domowych - i jakoś dzień za dniem leciał :) Mamy nie powinny sobie po prostu narzucać takiego kieratu - niemowlak nie będzie wam robił testu białej rękawiczki! :)

    http://matkowac-nie-zwariowac.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w tym całym zwariowanym czasie trzeba znaleźć chwilę dla siebie. A obowiązkami trzeba się dzielić, nie ma sensu narzucać sobie za dużo, bo będziemy się tylko bardziej denerwować i nic dobrego z tego nie wyjdzie :)

      Usuń
  9. W pełni się zgadzam i sama z takim mottem zaczęłam wychowywać swoje dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam,ze z sukcesem dla Ciebie i malenstwa: )

      Usuń
  10. Bardzo mocno zgadzam się z tym co napisałaś. Co więcej, pracuję jako coach mam, i mam na sesjach i warsztatach sporo mam, które właśnie uwierzyły w tę bzdurę, którą lansują media. A to mamom bardzo nie służy i wpędza je w ogromne poczucie winy. Szkoda, wielka szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego jeszcze raz powtarzam nie wierzymy TV!tam lansowany jest świat pusty, którego tak naprawdę nie chcielibyśmy,a wypędza nas jedynie w kompleksy.

      Usuń