niedziela, 31 lipca 2016

Carnaval Sztukmistrzów, czyli cyrk przyjechał do miasta


Lublin - miasto inspiracji! Po powoli odchodzącym weekendzie, jak tu myśleć inaczej o tym mieście. Od minionego czwartku dla mieszkańców i gości Lublin stał się jedną wielką cyrkową areną. Wszyscy mogliśmy się bawić na siódmej już edycji festiwalu Carnaval Sztukmistrzów. Ulice miasta zapełniły się artystami, kuglarzami, linoskoczkami, którzy zachęcali tłumy przechodniów do obejrzenia swoich występów. 


Program artystyczny był dość bogaty. Uliczne występy artystów rozciągały się niemalże przez całe centrum. Mimo, że pogoda nie zawsze była łaskawa, to lublinianie nie zawiedli i tłumnie przybyli oglądać występy. Przyznam szczerze, że dość ciężko było przebić się przez Starówkę. Na ulicach tłumy, w restauracjach i barach również, a w okolicznych bramach ludzie nerwowo zerkający na lokale i czyhający na dobra miejscówkę w nich :). 


Artyści bawili i rozśmieszali zarówno tych najmłodszych widzów jak i najstarszych. Idąc ulicami miasta trzeba było zerkać w górę, gdyż tam niekiedy więcej się działo niż na dole. Z ulicy można było obserwować zmagania linoskoczków z przejściem po linie zawieszonej kilka metrów nad ziemią. Nie zawsze kończyły się one sukcesem! Mnie jednak, pewnie jak większość, najbardziej zachwycił Plac Po Farze, na którym to powstała konstrukcja zwisających z nieba, ślicznie podświetlonych parasoli. Pod parasolami ustawiona była mała scena, do wyjścia na którą szykowali się artyści. 


Lublin jest miastem bogatym w wydarzenia kulturalne. W sezonie letnim co rusz się u nas coś dzieje. Przed nami jeszcze Jarmark Jagielloński i Europejski Festiwal Smaku. Wstyd się przyznać, ale mimo, że mieszkam w tu od urodzenia, to na Carnavalu Sztukmistrzów byłam po raz pierwszy. W końcu udało mi się zebrać i nie żałuję tej decyzji. Warto wybrać się i poczuć na własnej skórze atmosferę tego festiwalu. Spóźnialscy mają jeszcze dzisiaj ostatnia szansę. Nie zwlekajcie, podnieście się i ruszcie w miasto inspiracji :)

niedziela, 24 lipca 2016

Ogrodowe wariacje, czyli garden party



Miała być kontynuacja postu wieczoru panieńskiego, ale weekendowe biesiadowanie zainspirowało mnie do wzięcia na tapetę tematu garden party :) Sezon grillowy już od dawna hula w pełni, ale piękna pogoda zachęca do dalszych ogrodowych wojaży. Warto korzystać z wypoczynku na świeżym powietrzu najczęściej jak się da, w gronie rodziny, czy najlepszych przyjaciół. Własny ogród pozwala zorganizować wyjątkowe garden party. Nie każdy jednak posiada własny kawałek ziemi.W takim przypadku wspaniałą alternatywą jest zorganizowanie pikniku, który i tym dużym i tym małym sprawi dużo frajdy.

Co na początek?

Na dobry początek musisz zastanowić się jakie menu zaserwujesz swoim gościom. To co podasz na swoim ogrodowym przyjęciu musi być oczywiście adekwatne do liczby osób, które mają na nie przybyć. Pomysłów na grillowe przekąski i dania jest wiele. Pamiętajmy jednak, że nie musimy wrzucać na ruszt jedynie samego mięcha. Można je wspomóc grillowanymi warzywami, które wspaniale wyglądają i jeszcze lepiej smakują. Obowiązkowo na stole muszą znaleźć się sałatki, sosy i dipy. Nie zapomnij o zimnych napojach. Własnoręcznie przygotowana lemoniada przyniesie Ci ogromną satysfakcję, a Twoim gościom odrobinę przyjemności i chłodu w upalne dni. Jak najbardziej do grillowej atmosfery pasuje także zimne piwko, które pomoże ochłodzić organizm :) Na przygotowanie jedzenia nie potrzebujesz dużo czasu. Dzień wcześniej zamarynuj mięso, a w dniu imprezy przygotuj sałatki i sosy. 

Musi być pięknie!

Impreza w ogrodzie nie musi być nudna. To podstawowa zasada, której każdy powinien się trzymać. Jeśli tylko chcesz możesz przygotować odpowiednią dekorację. Warto zadbać o ładny, letni obrus na stole, kolorowe słomki do napojów. W marketach jest duży wybór jednorazowych artykułów, które będą stanowiły piękną oprawę naszego stołu. Jeśli nie masz oświetlonego podwórka, z pomocą przyjdzie Ci ogrodowa girlanda, która zachwyci Twoich gości i wprawi ich w romantyczny nastrój. 



 Od której? Do której?

Nie zaczynaj imprezy zbyt późno. Popołudniowe godziny są jak najbardziej odpowiednie do ogrodowego biesiadowania. Pamiętaj, że Twoja impreza może się przedłużyć, a w nocy głos się bardziej niesie i zwyczajnie hałas może przeszkadzać któremuś z sąsiadów. Poza tym dobrze byłoby widzieć co smaży się na ruszcie :). Jeśli jednak zakładasz, że Twoje garden party będzie trwało jeszcze długo w nocy to największym zmarzluchom przygotuj kocyki, aby prosto od Ciebie nie musieli biec do apteki. 


Wiosna, lato, a nawet początek jesieni sprzyja organizacji garden party. My, Polacy pokochaliśmy grillowanie i z roku na rok stajemy się w nim lepsi. Kiedyś do szczęścia wystarczył nam wrzucony na ruszt kawał kiełbachy, a dziś przywiązujemy coraz większą wagę do drobiazgów, dzięki czemu nasze ogrodowe przyjęcia stają się przyjemniejsze i piękniejsze :) Korzystajmy, więc ze świeżego powietrza najdłużej jak się da, zanim przyjdą długie jesienne wieczory, na które też znajdzie się jakiś sposób :)


środa, 20 lipca 2016

Ostatnia taka noc! - organizacja wieczoru panieńskiego


Dzisiaj kilka słów o organizacji idealnego wieczoru panieńskiego. Dla każdej przyszłej panny młodej jest to szczególny dzień, który chciałaby zapamiętać na całe życie. Jest to mistyczne przeżycie, które wspomina się latami. Najczęściej organizacja tego wyjątkowego wieczoru przypada starszej druhnie, która zazwyczaj jest jedną z najbliższych osób dla panny młodej. Sama miałam przyjemność organizować wieczór panieński i pamiętam, jakie myśli kłębiły mi się w głowie. W finale zdecydowałam się na imprezę tematyczną z różnymi atrakcjami, niedługo opiszę tu jej szczegóły ;) Teraz znów stoję przed wyzwaniem zorganizowania wieczoru panieńskiego dla wyjątkowej panny młodej. Pomysł już jest w głowie, jego realizacją na pewno podzielę się z Wami jednak teraz szczegóły pozostają tajemnicą :)



A oto kilka zasad, które powinnaś poznać przed przygotowaniem wymarzonego
wieczoru panieńskiego

1. Termin - najlepszy termin to na około 2 tygodnie przed ślubem, jest to odpowiedni czas dla regeneracji organizmu po różnego rodzaju wariacjach, które będą miały miejsce na imprezie. Oczywiście termin musi być ustalony z panną młoda i pasujący wszystkim gościom. Nie polecam imprezy panieńskiej dzień czy tydzień przed ślubem. Tuż przed tym najważniejszym dniem na pannę młodą czeka i tak dużo obowiązków, dlatego nie warto dodawać jej jeszcze jednego powodu do zmęczenia ;)

2. Towarzystwo - najważniejszy element imprezy ;) Na wieczorze panieńskim bawią się najbliższe koleżanki panny młodej. Pamiętaj jednak, aby zaprosić takie dziewczyny, które w swoim towarzystwie będą czuły się swobodnie. Pomoże to stworzyć odpowiedni klimat wieczoru i sprawić, że impreza będzie niezapomniana ;) Nie zapraszaj jednak zbyt dużo przyjaciółek. Im nas więcej tym większe zamieszanie, wśród "gromady" kobiet czasem wyraźnie widać brak samca, co może powodować niepotrzebne tego dnia konflikty ;). 

3. Atrakcje - zależą od Twojej pomysłowości i kreatywności, oczywiście finanse nie są bez znaczenia, ale uwierz mi, można zorganizować fajny wieczór panieński przy niewielkich nakładach pieniężnych. Atrakcje muszą być dopasowane do charakteru i osobowości panny młodej, w końcu to jej wieczór, wiec muszą być dla niej przyjemnością i dobrą zabawą :)

4. Prezenty - najlepszy prezent to taki, który dany jest prosto z serca. Często te drobne upominki, ręcznie przygotowane przez przyjaciółki sprawiają większą radość niż te, duże prezenty zakupione w galerii. Pomysłów na podarunki może być wiele, najfajniejsze są takie, które powiązane są z tematyką wieczoru. 

5. Miejsce - nie jest to najważniejszy element, musi być po prostu wygodne dla wszystkich uczestniczek wieczoru. Może to być zarówno klub, bar jak i dom. Warto je trochę udekorować, aby nadać właściwy klimat imprezie.

6. Tajemnica - jeżeli nie możesz zachować wszystkich atrakcji wieczoru w tajemnicy przed panną młodą, to przynajmniej spróbuj sprawić, aby część z nich okazała się niespodzianką. Przypilnuj, aby zaproszone przyjaciółki również utrzymały atrakcje w tajemnicy. Dla bezpieczeństwa możesz je poinformować na chwilę przed imprezą. Pannie młodej element zaskoczenia, nawet najmniejszy, sprawi niesamowita frajdę, a samej imprezie doda pikanterii :)

7. Dobry humor - nie zapomnijcie go zabrać ze sobą! Jest to warunek konieczny udanego, szalonego i niezapomnianego wieczoru panieńskiego! :) :) :)

czwartek, 14 lipca 2016

Ostatni punkt na mapie - górskie schronisko



Nie opadły mi jeszcze emocje po niedawnych tatrzańskich wędrówkach, dlatego postanowiłam przybliżyć trochę temat górskich schronisk. Każdy, kto choć raz spacerował po górskich szczytach wie, jaką nieocenioną rolę pełnią one na szlaku. Przede wszystkim stanowią gwarancję bezpieczeństwa. Dają schronienie przed brzydką pogodą, pozwalają odpocząć, przespać się, nabrać sił przed dalszą podróżą. Są obowiązkowym punktem na mapie każdego tatromaniaka :) Dla osób planujących wyprawę w wyższe partie gór stanowią doskonałą bazę wypadową na wiele szlaków.  Koszt noclegu w takim miejscu jest niewielki, a wrażenia bezcenne. W dobie otaczającego przepychu surowe warunki schroniska pozwalają nam oderwać się od codzienność. Są proste a zarazem piękne, utrzymane w góralskim stylu. Ich malownicze położenie zachwyca niejednego turystę. 



Planując górską wędrówkę, warto wyznaczyć tak trasę, aby obejmowała ona przynajmniej jedno schronisko. Po kilkugodzinnym marszu, miejsce, w którym można usiąść, spokojnie zjeść i napić się staje się niemal zbawieniem :) W schroniskach można posilić się własnym prowiantem, jak również kupić jakiś polecany i serwowany specjał. Osobiście polecam szarlotkę! Nie ma miejsca na świecie, gdzie smakowałaby lepiej niż w otoczeniu tatrzańskich szczytów! Podziwiając górski pejzaż można napić się gorącej herbaty z konfiturą i  odpoczywając relaksować się tą chwilą. 



W Tatrach jest siedem schronisk, każde ma swoją historię i każde jest warte uwagi. (Ich lista dostępna jest tutaj http://www.e-tatry.com/index.php?option=com_content&view=article&id=149&Itemid=172). Dotarcie do każdego wymaga kilkugodzinnego marszu i wysiłku, zrekompensowanego na końcu satysfakcją i zapierającymi dech w piersi widokami. Pracują w nich mili ludzie, którzy zawsze chętnie służą radą i pomocą. W tych miejscach dyżurują również pracownicy TOPR-u, którzy również w razie potrzeby udzielą nam pomocy. I tu przypomina mi się pewna ostatnio zasłyszana historia, dziś przypominana tu bardziej ku przestrodze. Mianowicie: pogodny dzień, godzina 16:15 jeden z przystanków w Zakopanem do kierowcy busa podchodzi młoda dziewczyna z zapytaniem czy stąd dojedzie nad Morskie Oko. Kierowca lekko zdziwiony odpowiada, że tak, tyle że nie dzisiaj. Dziewczyna zaskoczona mówi, że właśnie dzisiaj. Kierowca odpowiada jej, że chyba w jedną stronę, bez powrotu. Dziewczyna jeszcze bardziej zaskoczona upiera się przy swoim mówiąc, że to przecież tylko 2 km, na co kierowca odpowiada jej, że to 9 km w jedną stronę i tym samym uświadamia jej, jak długa jest to trasa. Dziewczyna nie do końca wierząca w to co słyszy, kulturalnie dziękuje, na co kierowca ripostuje, aby kupiła mapę i zaczęła z niej korzystać. Ostatnia uwaga, choć trochę złośliwie wypowiedziana, była jak najbardziej na miejscu. Wychodząc w góry pamiętajmy o mapie i nauczmy się z niej korzystać. Jest ona niezbędna w górskich wędrówkach, podczas których często zdani jesteśmy wyłącznie na samych siebie. Właściwe korzystanie z mapy, wyliczenie czasu przejścia szlaku, sprawdzanie prognozy pogody, a przede wszystkim rozsądne myślenie sprawi, że górskie wycieczki, nie tylko do schronisk, będą wspaniałą, bezpieczną  i niezapomnianą przygodą.  

wtorek, 5 lipca 2016

5 powodów, przez które pokochałam Kraków


Każdy kto, choć raz odwiedził Kraków poczuł magię tego miasta. Ostatnio miałam przyjemność po raz kolejny je odwiedzić i niezmiennie się nim zachwycić. Skłoniło mnie to, do zastanowienia się nad tym, za co tak naprawdę można kochać to miasto. Oto moja subiektywna lista powodów :)

RYNEK

Kocham Kraków za rynek, na którym zawsze jest wspaniała atmosfera.  To miejsce, na którym zawsze coś się dzieje. Odbywają się tu koncerty, kiermasze, jarmarki. Rynek otoczony jest kawiarniami, w których podawana jest przepyszna kawa. Trzeba jednak przyznać, że w niektórych kawiarniach ceny są zabójcze. Atmosferę na krakowskim rynku tworzą również panie kwiaciarki, sprzedające kwiaty niezależnie od pogody :) Wszystko to tworzy iście romantyczny klimat, w którym nie sposób się nie zakochać :)

ZABYTKI
 
Nie ma się co oszukiwać, Kraków to głównie zabytki. Zamek Królewski na Wawelu, Kościół Mariacki, Sukiennice to tylko najbardziej znane przykłady. Swoim pięknem może zachwycić dawna żydowska dzielnica Kazimierz. Troszkę zapomniane miejsce, a równie zachwycające co rynek.  


SMOK WAWELSKI

Nie można nie lubić smoka wawelskiego!! Cieszy się on ogromną popularnością, nie wiem czy jest taki moment, w ciągu dnia, kiedy przy smoku nie ma ludzi :) 

OBWARZANKI

Taka drobna rzecz, a cieszy :) Przekąska, którą na krakowskim rynku można kupić na każdym kroku. Smakuje znakomicie, a przy tym kosztuje niewiele. Poza tym stoiska z obwarzankami pięknie wpisują się w scenerie starego miasta. 

LUDZIE

Na końcu coś, co chyba powinno znaleźć się na szczycie tej listy. Ludzie w Krakowie są przyjaźni, sympatyczni i uśmiechnięci. Nie zrażają ich tłumy turystów, chętnie udzielają pomocy każdemu, kto o nią poprosi, Kraków to również wielokulturowość. Na ulicach miasta można spotkać przedstawicieli różnych kultur, którzy nie rywalizują ze sobą. Z całą pewnością jest to miasto z artystyczną duszą. 

Kraków to miasto, które mnie, zwykłą turystkę, stale zachwyca. To miejsce z jednej strony romantyczne, słaniające do refleksji, a z drugiej tętniące życiem, optymistyczne. Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Ci, którzy już tu byli chętnie wracają, a Ci którzy jeszcze nie mieli okazji, się tu znaleźć, mam nadzieję, że szybko to nadrobią :) Przyjedź, zobacz, oceń i zakochaj się w tym miejscu! :)