sobota, 31 grudnia 2016

Podsumowanie 2016 roku


Jak co roku o tej porze przychodzi taki moment, aby podsumować miniony rok i zrobić noworoczne postanowienia. I ja zdecydowałam się na dokonanie takiej oceny. Muszę przyznać sama przed sobą i przed Wami wszystkimi, że był to całkiem niezły rok, a już na pewno bardzo intensywny. Dużo się w nim działo zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych, niestety rzeczy. Ze wszystkich porażek wstałam z podniesioną głową i wyciągnęłam wnioski na przyszłość. Z sukcesów oczywiście czerpałam radość i siłę do dalszego działania. Ale do rzeczy! 2016 rok dla mnie to przede wszystkim czas zmian. Podjęłam wyzwanie, odważyłam się i dziś nie żałuję. Założyłam bloga, zmieniłam pracę, a to wszystko nie wzięło się znikąd. Postawiłam na siebie - i to chyba powinien być najważniejszy zrealizowany punkt w odchodzącym roku. Zadbałam o swoje zdrowie, o to co znajduje się na moim talerzu i trafia do mojego brzucha. Zwiększona aktywność fizyczna dodała mi skrzydeł, podniosła poziom endorfin w organizmie i sprawiła, że wciąż mi się chce. To dobra kondycja i znakomite samopoczucie dodały mi wiary w siebie, w swoje możliwości i umiejętności. A ponad wszystko sprawiły, że o wiele więcej było tych dobrych niż zły dni. To właśnie dbanie o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne popchnęło mnie do powrotu po dwóch latach do ukochanych Tatr - miejsca, gdzie się relaksuję i ładuję akumulatory. Postawienie na siebie dało mi również pewność co do zmiany pracy, że już czas zrobić kolejny krok i iść do przodu, dalej, aby nigdy nie dać się zaszufladkować i dać zawładnąć rutynie. I wreszcie zadbanie o siebie sprawiło, że marzenia o prowadzeniu bloga wprawiłam w czyn. Niczego nie żałuję, bo wiem, że ten rok tak właśnie miał wyglądać. Miał dodać mi energii, pozwolić zajrzeć w głąb siebie i lepiej się poznać. A na koniec jeszcze los zrobił mi piękną niespodziankę, chyba najwspanialszą w cały roku, bowiem 30 grudnia przyszedł na świat mój pierwszy chrześniak. To bezwarunkowa miłość jaką obdarzyłam to maleństwo od pierwszych jego chwil życia i dumna z mojej dzielnej i niestrudzonej siostry dały mi pewność, że kolejny 2017 rok będzie jeszcze lepszy od odchodzącego. I tego właśnie sobie i Wam życzę!


A jakie mam postanowienia na 2017 rok! Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc jeszcze wiele marzeń do zrealizowania przede mną. Zabieram się za nie od razu, aby w Nowy rok wejść z przytupem. Zamierzam nauczyć się jeździć na nartach, a przynajmniej chociaż raz spróbować, dalej szlifować angielski, dużo podróżować, powrócić do ukochanego Londynu - choćby tylko na moment, zrobić coś szalonego, rozwijać się zawodowo, rozwijać się blogowo. W tym roku będę rozpieszczać chrześniaka :) mieć więcej czasu dla rodziny i przyjaciół. Będę dbać o siebie, jeszcze więcej trenować - bo sport to zdrowie i dalej szukać siebie w wielkim świecie. Kochani zatem trzymajcie za mnie kciuki, dobrze się dziś bawcie i bądźcie szczęśliwi i szaleni w nadchodzącym 2017 roku. Szczęśliwego Nowego Roku!

sobota, 24 grudnia 2016

Wesołych Świąt


Kochani dziś Wigilia chciałabym Wam życzyć w te święta i nie tylko dużo miłości, zdrowia, a przede wszystkim szczęścia. Niech te świąteczne dni, spędzone w gronie najbliższych przyniosą Wam dużo radości i miłości, a magia Świąt naładuje Was energią na cały następny rok. Wesołych Świąt!



A jak już zabraknie Wam siły na jedzenie świątecznych smakołyków i pomysłów na rozmowy przy stole (czego Wam oczywiście nie życzę :)) to przedstawiam Wam króciutką listę moich ulubionych gwiazdkowych filmów.

1. Kevin sam w domu
Wiem, wiem, wiem odgrzewany kotlet, ale musicie przyznać ponadczasowo śmieszny. Puszczany na Polsacie co roku nigdy się nie nudzi.

2. To właśnie miłość
Film, który mnie zawsze wzrusza. Przepięknie opowiedziana historia ludzi i świąt.

3. Listy do M.
Nasz rodzimy wytwór. Kocham ten film! pierwsza część nieco lepsza, ale druga też daje radę. Wyśmienita propozycja na świąteczny wieczór.

4. Cud na 34. ulicy
Stary, ale piękny! Pokazuje ile dobrego mogą przynieść święta.

5. Grinch świąt nie będzie
Wspaniała komedia, która udowadnia, że magia świąt potrafi skruszyć nawet najtwardsze serca.

Co roku te filmy umilają mi wigilijne oczekiwanie na gwiazdkę, lub po prostu świąteczne wieczory. Święta to wspaniały czas, jedyny taki w roku. To właśnie chyba powtarzane z roku na rok tradycje, przeprowadzane te same rozmowy, oglądane te same filmy nadają im taki wyjątkowy charakter. U mnie w domu roznosi się już zapach choinki i świątecznych wypieków, biegnę zatem wypatrywać pierwszej gwiazdki, a Wam jeszcze raz życzę magicznych Świąt!

czwartek, 22 grudnia 2016

Pakowanie prezentów


Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie opakowanie ma znaczenie :) Pakowanie prezentów jest jednym z moich ulubionych elementów świątecznych przygotowań. Przy odrobinie dobrych chęci można dać się ponieść wyobraźni i stworzyć niestandardowe, przepiękne pakunki. Oczywiście można pójść na łatwiznę kupić torby pakowne w supermarkecie, wypełnić je prezentami i podłożyć pod choinkę. Dla mnie to droga na skróty, za którą nie przepadam. Uważam, że własnoręcznie zapakowany podarunek, choćby jedynie w kolorowy papier, sprawi mnóstwo radości drugiej osobie. Miło jest otrzymać prezent, w którego przygotowanie i zapakowanie ktoś włożył kawałek swojego serducha. 


Uwierzcie mi do pięknego zapakowania prezentów nie potrzeba wielkich zdolności artystycznych, ani dużych nakładów finansowych. Wystarczy odrobina wyobraźni i chwila wolnego czasu. Poza tym będziecie potrzebować: nożyczek, szarego papieru, kolorowego papieru pakownego, odrobinę foli pakownej (można dostać w kwiaciarni), rozmaitych wstążek i kokardek. Szary papier jest wdzięcznym materiałem do tworzenia przepięknych pakunków. Prosty prostokątny prezent możecie owinąć w szary papier i przewiązać kolorową wstążką. Wcześniej na zwykłej kartce papieru wytnijcie szablon np. choinki. Szablon przyłóżcie do zapakowanego prezentu i spryskajcie sztucznym śniegiem lub pomalujcie farbkami. Gwarantuję, że wyjdzie przepiękna kompozycja. Prezenty o nietypowych kształtach można włożyć do pudełek po butach, lub kupić pakowne pudełka za niewielkie pieniądze w marketach. Natomiast słodycze lub wino można ozdobić folią pakowną zawiązaną z dwóch stron dużymi kokardami. Butelkę można także owinąć w szary papier i zawiązać na szyjce zwykłym szarym lub czarnym sznurkiem. 


Jeśli jednak nie macie w domu szarego papieru to równie pięknie można ozdobić prezenty zwykłym kolorowym papierem. To w jaki sposób to zrobicie zależy tylko i wyłącznie od waszej kreatywności i wyobraźni. Pudełka można dodatkowo ozdobić wyciętym z drugiego papieru krawatem lub za pomocą dziurkacza przedziurawić papier i przez dziurki przełożyć wstążkę. Wszystkie te sposoby tworzą śliczne kompozycje świątecznych pakunków, które dodatkową stanowią wspaniałą ozdobę choinki. Bawcie się w te święta, niech pakowanie prezentów sprawi wam tyle damo radości co ich dawanie i otrzymywanie. Niech te opakowania będą kolorowe, dostojne, magiczne, tak samo jak magiczne są te święta. Koniecznie napiszcie, jakie są Wasze sposoby na pakowanie prezentów.

niedziela, 18 grudnia 2016

Tydzień do świąt - jak przetrwać i nie zwariować?!


Ostatni tydzień do świąt, to czas kiedy nikt nie zwalnia tempa, a raczej nabiera prędkości w świątecznych przygotowaniach. Osiem godzin w pracy, powrót do domu, gdzie czeka nas sprzątanie i gotowanie. Nie zapomnijmy jeszcze o zakupach w supermarkecie, gdzie najpierw będziemy musieli przebić się przez gąszcz samochodów na parkingu, by swoje odstać w kolejce w każdym możliwym miejscu w sklepie. Kiedy po wielu godzinach udaje nam się wyjść cało z zakupów i dotrzeć do domu, okazuje się, że nie kupiliśmy drożdży do makowca, zapachu do ciasta, mąki do pierogów. Lista szybko się rozrasta (a myślałam, że już tylko karp został!), więc przed świętami czeka nas jeszcze jedna wizyta w markecie. No tak tylko kiedy?! W domu sajgon, nieposprzątane, nieugotowane, jeszcze choinkę trzeba ubrać. I jak tu cieszyć się świętami? Jak przetrwać i nie zwariować? Spokojnie jest na to kilka sposobów :)

Po pierwsze weź głęboki oddech i przy kubku ulubionej kawy stwórz listę rzeczy do zrobienia. Lista pomoże zaplanować i uporządkować ostatnie przedświąteczne obowiązki, a także wyznaczyć priorytetowe zadania. Wiadomo, w tym okresie większość z nas nie ma taryfy ulgowej w pracy, dlatego nie ma co brać na siebie zbyt dużo obowiązków. Święta powinny być mile spędzonym czasem, a przygotowania do nich również mogą być przyjemne. W organizację świąt zaangażuj całą rodzinę. Warto zrobić mądry podział obowiązków, tak aby każdy mógł włożyć cząstkę siebie w przygotowania. Koniecznie trzeba tu wziąć pod uwagę predyspozycje, możliwości i umiejętności każdego członka rodziny :) Nie poprawiaj po kimś, pamiętaj, że nie zawsze doskonały musi być tylko i wyłącznie twój sposób czy twoje rozwiązanie. Weź po uwagę czyjś sposób myślenia, kreatywność gwarantuję, że dobrze na tym wyjdziesz :). 


Lista jest gotowa, podział obowiązków również, to zabieramy się do działania. Jeśli generalne porządki nie były u Ciebie priorytetem, to nie rób ich na raz i na ostatnią chwilę. Owszem posprzątaj, ale nie myj okien, kiedy na dworze -5 stopni. Powycieraj kurze, odkurz, umyj podłogi nie spinaj się, generalne porządki możesz zrobić po świętach. Do listy zadań dodaj listę potraw, które pojawią się na stole. W oparciu o potrawy, które chcemy przyrządzić sama z siebie wyjdzie nam lista zakupów. Przeanalizuj, w którym sklepie co możesz dostać i zapisz przy konkretnym produkcie. Jeśli masz taką możliwość to pojedź do marketu rano, z doświadczenia wiem, że wtedy jest w nich najmniej ludzi i można szybko i bezboleśnie odhaczyć to zadanie z listy :) Mamy wszystko to zaczynamy gotować!. Zastanów się, które potrawy możesz przyrządzić wcześniej w ciągu tygodnia. Ryby przygotowuje się na końcu, wiadomo, ale tak naprawdę jest mnóstwo dań, które możesz przygotować wcześniej. Jeśli zaczniesz gotować na 2-3 dni przed świętami unikniesz wigilijnego, wielogodzinnego stania przy garach i związanej z tym złości i frustracji. Oczywiście w gotowanie zaangażuj rodzinę. Jeśli nie masz zaufania co do ich zmysłu smaku, to na pewno wiedzą jak kroić czy mieszać. Każda para rąk do pomocy Ci się przyda - korzystaj z tego! 


Nadeszła kolej na prezenty. Dobrze jest pomyśleć o nich chwilę wcześniej. Na ostatnią chwilę będziemy biegać jak opętani po sklepach i ostatecznie kupimy rzeczy, z których nie będziemy zadowoleni ani my ani osoby obdarowywane. Pamiętajcie, aby prezent pięknie opakować. Milej na sercu się robi, jeśli wiemy, że na przygotowanie prezentu ktoś poświęcił trochę czasu i włożył w to cząstkę siebie. I choinka będzie lepiej wyglądać z ślicznie zapakowanymi podarunkami. Właśnie choinka. Nie wiem jak wy, ale u mnie w domu choinkę zawsze ubieramy na kilka dni przed świętami. Ubieranie choinki w domu pachnącym świątecznym gotowaniem zawsze sprawia mi dużo radości. Niech choinka będzie wisienką na torcie Twoich świątecznych przygotowań. Ubierz ją wieczorem przed Wigilią i czerp z tego dużo przyjemności :)

Na Wigilię zostawmy sobie przygotowanie stołu oraz przyrządzenie ostatnich potraw, których nie mogliśmy zrobić wcześniej. Jeśli tego dnia nie musisz iść do pracy, wyśpij się rano, weź gorącą kąpiel, zadbaj o siebie, aby czuć się wypoczętą i szczęśliwą w święta. Tych kilka prostych sposobów pomoże wam przetrwać świąteczną gorączkę. Nie zapominajmy o tym, że święta to piękny czas spędzony z najbliższymi, dlatego warto spuścić trochę powietrza i na luzie z uśmiechem na twarzy przygotować się do nich. Nie wszystko musi być idealnie i perfekcyjnie, aby poczuć magię świąt i czerpać z niej energię przez cały kolejny rok. Powodzenia! :)

sobota, 3 grudnia 2016

Moja małe grudniowe cele


Jak co roku ostatni dzień listopada zniknął z kalendarza, a jego miejsce zastąpił długo wyczekiwany grudzień. Grudzień to szczególny miesiąc, w swej corocznej powtarzalności wyjątkowy. To czas, kiedy każde dziecko wypatruje i wyczekuje na przyjście Świętego Mikołaja, to także czas świątecznej gorączki, aż w końcu to czas sylwestrowej zabawy i oczekiwania na Nowy Rok.W tym roku grudzień pojawił się wraz ze wszystkimi swoimi atrybutami - mrozem i śniegiem. Biały i mroźny krajobraz za oknem sprawił, że jeszcze bardziej niż zawsze zakochałam się w tym miesiącu. Powoli opanowująca i pochłaniająca do reszty, także mnie świąteczna gorączka przyniosła refleksję dotyczącą moich postanowień. Tak to właśnie doszłam do wniosku, że warto wyznaczyć sobie małe grudniowe cele, oczywiście takie, które są możliwe do realizacji. 


Obiecałam sobie, że przede wszystkim będę cieszyć się tym miesiącem. Po cichu liczę, że zimowa aura utrzyma się do świąt i pozwoli się sobą nacieszyć. Uwielbiam przedświąteczny czas, ale uważam, że większość z nas nie celebruje go tak jak należy. Żyjemy w ciągłym biegu, w związku z czym tak samo spędzamy święta. Zakupowe szaleństwo, kupowanie na siłę prezentów i wszystkiego co się da, sprawia, że prawdziwa magia świąt gdzieś zanika. Dlatego jednym z moich postanowień jest spokojne, pozbawione niepotrzebnych napięć i stresów spędzenie tego czasu. Stojąc w korku spróbuję nie kląć pod nosem wytykając głupotę wszystkim kierowcom dookoła, a w sklepie nie denerwować się czekając na swoją kolej w kasie. Zobaczymy tylko czy uda mi się bez nerwów przetrwać świąteczne zakupy w supermarkecie :) Do moich grudniowych celów wpisałam również większą aktywność fizyczną. Ostatnich kilka miesięcy w moim życiu były zwariowane i muszę przyznać niepoukładane, stąd też ta dziedzina została przeze mnie nieco zaniedbana. Wyrażam skruchę i obiecuję poprawę :) Wracam do intensywnych treningów, aby w Nowy Rok wejść w dobrej formie.


Kolejny mój mały grudniowy cel to więcej czasu dla siebie samej. W natłoku codziennych zajęć zaniedbujemy samych siebie. Postanowiłam, że w tym miesiącu zrobię dla siebie więcej. Mam nadzieję, że uda mi się tutaj częściej bywać, a nawet wyjść z aparatem w świat i uwieczniać na fotografiach wszystkie zimowe piękne chwile. Chodzić na długie spacery i podziwiać pięknie udekorowane miasto. Na sam koniec zostawiłam cel, może najważniejszy - więcej czasu dla bliskich, rodziny i przyjaciół. Zdradzę wam, że grudzień to dla mnie czas oczekiwania przyjścia na świat mojego pierwszego siostrzeńca :) Jestem zatem przekonana, że ten cel mnie całkowicie pochłonie i zrealizuję go na 200%. 


Takie są właśnie moje małe grudniowe cele. Jednym wydadzą się banalne, innym niemożliwe do realizacji. Ja jednak wiem, że dla mnie są osiągalne, wystarczy się tylko odrobinę bardziej niż zawsze postarać. Warto wyznaczyć sobie takie cele do zrealizowania, choćby w tym jednym jedynym, wyjątkowym czasie. Kto wie, może z osiągniętych grudniowych celów, wyjdą fajne postanowienia noworoczne, których realizacja przyniesie dla nas korzystną zmianę. Warto marzyć, planować, zmieniać się! Spróbujcie i dajcie znać jak wam poszło.

sobota, 26 listopada 2016

10 pomysłów na świąteczne prezenty


Wczorajszy Black Friday i towarzysząca mu gonitwa ludzi po niemalże każdej galerii handlowej w tym kraju, zainspirowała mnie do dzisiejszego wpisu. Święta tuż tuż, Mikołaje wyskakują nam już z ekranu telewizora i zza szyb sklepowych, tylko jakość ciągle brak "Last Christmas" w radiu. Nie zmienia to jednak faktu, że świąteczna gorączka powoli nas opanowuje, a więc nadszedł czas na wytężenie umysłu, pobudzenie wyobraźni i wymyślenie, co komu podarować na święta. Zatem pędzę z pomocą i podsuwam 10 pomysłów na choinkowe prezenty :) 

1. Kosmetyki
Kosmetyki to coś co zawsze cieszy każdą kobietę i coraz więcej mężczyzn. Nie warto jednak iść na łatwiznę i kupować zestawy kosmetyczne dostępne w każdej drogerii i supermarkecie. Gotowe zestawy warto zamienić na Glossy Box. To pudełko pełne kosmetyków do przetestowania w wersji mini lub normalnej. Zawartość pudełka może być niespodzianką. Można także na stronie internetowej zobaczyć zawartość boxa na dany miesiąc. Glossy Box jest przepięknie zapakowany, dlatego idealnie nadaje się na świąteczny podarunek. 

2. Książki
Książka to dobry prezent nie tylko dla moli książkowych. Przy zakupie takiego prezentu pomocna może okazać się znajomość czytelniczych upodobań osoby obdarowywanej. Warto wiedzieć, jakie książki lubi i jakie mniej więcej czytała, żeby nie zaliczyć wpadki i kupić coś co już ktoś czytał. Można jednak zaryzykować i kupić książkowego boxa, którego zawartość będzie niespodzianką zarówno dla Ciebie jak i dla obdarowywanego. To fajny pomysł, gdyż często do pudełka dodawane są różne upominki np. kubek termiczny, zakładki do książek. 

3. Voucher kosmetyczny
Pobyt w Spa to marzenie każdej kobiety. Każda z nas pragnie przynajmniej raz w życiu znaleźć się w takim miejscu, a wierzcie mi wiele kobiet nie było nigdy w życiu nawet u kosmetyczki. Dlatego idealnym prezentem jest voucher do salony kosmetycznego, czy na zabiegi lub chociaż jeden zabieg do SPA. Jestem przekonana, że sprawi to ogromną radość każdej Pani  i pozwoli na odrobinę relaksu.


4. Sportowy gadżet
Dla fanów sportu lub osób dopiero rozpoczynających z nim swoją przygodę wspaniałym prezentem będzie sportowy gadżet. Może być to mata do ćwiczeń z motywacyjnym napisem, hantle, czy specjalna czapka lub rękawiczki dla biegaczy. Dopasujcie gadżet do uprawianej dyscypliny, tak żeby był przydatnym upominkiem.

5. Fotoksiążka
Dla osób bardziej sentymentalnych, ale nie tylko doskonałym podarunkiem będzie fotoksiążka. Zbierz fotograficzne wspomnienia z całego roku lub z jakiegoś konkretnego wydarzenia i ułóż z nich niezapomnianą historię w postaci fotoksiążki czy chociażby albumu. Powrót do przeżytych przygód sprawi wam mnóstwo przyjemności przy świątecznym stole, a także przyniesie chwile wzruszenia, które na długo pozostaną w pamięci. A czy właśnie nie o to chodzie w świętach? :)

6. Kubek
Nie chodzi mi tutaj o taki zwyczajny kubek kupiony w markecie za 3 złote. Chodzi mi o kubek motywacyjny z napisem, po przeczytaniu, którego obdarowana osoba uśmiechnie się i nabierze energii na cały dzień. Fajnym pomysłem jest również magiczny kubek z pojawiającym się zdjęciem pod wpływem temperatury. Początkowo kubek jest biały - taki jak każdy inny, ale po zalaniu herbaty czy kawy wrzątkiem pojawia się na nim zdjęcie. Pobawcie się i umieśćcie na nim swoje zdjęcie z miłym napisem. 

6. Ciasteczka
Własnoręcznie przyrządzone i upieczone pierniczki to również fajny upominek dla bliskich. Postaraj się, aby Twoje ciasteczka wyglądały ślicznie. Włóż w ich przygotowanie dużo serca, ozdób je i zapakuj ładnie. Własnoręcznie przygotowany prezent jest miłym gestem i okazją do pokazania jak bardzo Ci na kimś zależy. 


7. Perfumy
Mimo, że pomysł może wydawać się oklepany, to jednak uważam, że warto go rozważyć. Perfumy nie należą do tanich produktów i nie każdy może sobie na nie pozwolić. Święta dają okazje do podarowania ich bliskim. Są łatwym prezentem, ale również takim z gwarancją wywołania uśmiechu na twarzy drugiej osoby. 

8. Coś dla domu
Tylko nie, nie i jeszcze raz nie garnek czy patelnia dla kobiety. Wbrew pozorom kobiety naprawdę nie chcą otrzymywać takich prezentów. Pisząc coś dla domu mam na myśli jakiś dekoratorski element do wystroju wnętrza. Tylko tutaj trzeba uważać, bo łatwo można wpaść w pułapkę i podarować nikomu niepotrzebny kurzołap.

9. Planner
Dla każdej zaplanowanej osoby planner jest doskonałym pomysłem na prezent. Obecnie ich oferta jest dość bogata, dlatego warto znaleźć taki, który będzie najbardziej dopasowany do charakteru obdarowywanego. Dla tych mniej planujących ciekawym pomysłem jest jakiś wyjątkowy i piękny kalendarz, który pomoże przetrwać zbliżający się kolejny rok. 

10. Bielizna
Seksowna bielizna to dokonały prezent, który może ucieszyć zarówno ją jak i jego. Tylko uwaga panowie trafcie w dobry rozmiar i przy wyborze nie rozbudzajcie aż zanadto fantazji. Warto z tego prezentu zrobić użytek nie tylko w święta :)

Zaprezentowałam Wam listę 10 moich pomysłów na choinkowe prezenty. Mam nadzieję, że pomogą Wam przy wyborze tegorocznych podarunków.  Ciekawa jestem, jakie są Wasze pomysły. Koniecznie mi o nich napiszcie :)

niedziela, 20 listopada 2016

DIY - robimy tablicę na ścianę


Mała reorganizacja własnego pokoju sprawiła, że zapałałam miłością do DIY. Bijące popularność zrób to sam w końcu i mnie przekonało do siebie. Szybko zakochałam się w różnego rodzaju własnoręcznie wykonanych ramkach, tablicach, zapachach. Zastanawiałam się nad fenomenem DIY i doszłam do wniosku, że nie o efekt w tym wszystkich chodzi, a o samo wykonanie. To właśnie wycinanie, malowanie, szlifowanie, pisanie sprawia najwięcej przyjemności i daje mnóstwo frajdy. W krótkim czasie i za niewielkie pieniądze można stworzyć oryginalną i piękną dekorację do mieszkania i nie tylko. Dzisiaj na tapetę wezmę moje pierwsze dzieło, jakim jest tablica. Przeprowadzę was krok po kroku przez etapy jej powstawania. To zaczynamy! :)

KROK 1

Do wykonania tablicy będziemy potrzebować kawałka deseczki - ja wykorzystałam sklejkę, papier ścierny, kawałeczek sznurka, taker, pędzelek i farbę tablicową oraz kredę do pisania. Farbę tablicową można kupić w sklepie plastycznym lub papierniczym. Koszt jest niewielki - 200 ml kosztowało 16,90 zł, a trzeba przyznać, że jest ona bardzo wydajna. Jeśli jednak macie więcej czasu i chęci, możecie taką farbę zrobić samodzielnie. Do przygotowania tablicówki, będziecie potrzebować czarnej farby akrylowej oraz talku. Oba produkty należy zmieszać ze sobą i powstaje gotowa farba do malowania.


KROK 2

Mamy już skompletowane i przygotowane potrzebne produkty, jednak zanim zabierzemy się za malowanie musimy zetrzeć pierwszą warstwę deski papierem ściernym. Tablicę malujemy wałeczkiem lub pędzelkiem. Ja wybrałam pędzelek. Najpierw malujemy pierwszą cienką warstwę, czekamy chwilkę aż wyschnie i nakładamy drugą warstwę farby. Farba ma bardzo dobre krycie powierzchni i bardzo szybko wysycha, co oczywiście jest jej zdecydowanym atutem.


KROK 3

Pomalowaną i wyschniętą tablicę będziemy musieli przyczepić do ściany. Odwracamy ją i takerem przyczepiamy sznurek do dwóch ścianek deseczki. Tablicę mamy już prawie gotową. Ostatni element, jaki nam pozostał do wykonania to napisanie na niej tego czego chcemy. Tutaj możemy dać ponieść się wodzy fantazji i stworzyć to, na co tylko mamy ochotę. Może to być lista zakupów, wieszak na klucze, tablica motywacyjna, czy tablica ścienna do malowania dla dzieci. Plusem jest to, że zwykłą gąbeczką, czy zmywakiem możemy zetrzeć napis i stworzyć nowy, tyle razy ile tylko zechcemy. Zatem kreda w dłoń i do dzieła!! :)

Lista zakupów

Wieszak na klucze

piątek, 11 listopada 2016

Odpoczynek, czyli chwila dla samej siebie


I jest upragniony, wyczekiwany i jeden z ostatnich w tym roku - długi weekend. Ciekawa jestem jak Wy go spędzacie. W mojej głowie, dawno temu, wyobrażenia o tym czasie były przeróżne. Ostatecznie jednak, stanęło na pozostaniu w domu i spędzeniu tego czasu samej ze sobą. Po intensywnych tygodniach ciężkiej pracy, wywiązywania się z mniej lub bardziej przyjemnych obowiązków, a także realizowania swoich marzeń i planów przyszedł czas na relaks. I tak to właśnie zamierzam długi weekend spędzić na nadrobieniu filmowych i serialowych zaległości, na zrobieniu z domu mini salonu SPA, a także na przekąszaniu małego słodkiego co nieco, bo nic tak nie odpręża i nie cieszy jak odrobina domowego wypieku. A umówmy się raz na jakiś można zgrzeszyć słodkim ciachem bez zbędnych wyrzutów sumienia :) Moim małym grzeszkiem będą owocowe babeczki, których pieczenie sprawiło mi ogromną przyjemność. Dawno temu, przez przypadek wpadł mi do ręki przepis, który niewykorzystywany przez pewien czas okazał się hitem. Ale nie o samych babeczkach miała być tu mowa :) chociaż poniżej znajdziecie przepis, może komuś się przyda.


Dzisiejszy dzień nasunął mi myśl, że tak naprawdę mamy bardzo mało czasu na odpoczynek. Codziennie zabiegani, po ośmiu godzinach pracy wracamy do domu, gdzie czekają nas kolejne obowiązki. Obiad, dzieci, nauka, kolacja, pranie, sprzątanie i tak w kółko, aż zapada głucha noc, a my wraz z nią zapadamy w krótki sen, z którego brutalnie o poranku wyrywa nas budzik. W takich momentach przypominam sobie o zarządzaniu czasem, które bardzo pomaga w wynajdywaniu chwil dla siebie. Tylko tak sobie myślę, że nie każdy umie odpoczywać. Sama nie jestem pewna, czy w pełni posiadłam już tę umiejętność, ale próbuję i walczę o siebie :) Nie jestem też przekonana, czy leżenie na kanapie i tępe gapienie się  w telewizję jest dobrym sposobem na relaks, ale wiem, że wiele osób potrzebuje tego. Sama polecam od czasu do czasu nie czytać wiadomość w Internecie, zmienić kanał w TV z informacyjnego na jakiś durnowaty, odmóżdżający program, zobaczycie wtedy, że świat nie jest wcale taki zły :) Musimy nauczyć się układać swój czas tak, aby przynajmniej w długi weekend nie zajmować się przymusowymi obowiązkami, nie interesować się wszystkim problemami świata. Musimy znaleźć chwilę na filiżankę wyśmienitej kawy czy herbaty, uśmiech do bliskiej osoby, długą, relaksującą kąpiel.


Każdy z nas ma swoje własne sposoby na spędzanie wolnego czasu. Jedni biegają, inni chodzą na długie spacery, a jeszcze inni spotykają się ze znajomymi czy rodziną. Każdy sposób jest dobry, jeśli faktycznie odpręża. Nie mam patentu na znalezienie czasu na odpoczynek, ale jestem pewna, że dla higieny umysłu i zachowania zdrowia psychicznego i fizycznego powinniśmy go znaleźć jak najwięcej. Dlatego, kto może niech korzysta z tego gratisowego dnia wolnego najlepiej jak umie. Włączcie fajną komedię, posłuchajcie ulubionej muzyki, poczytajcie ciekawą książkę, albo weźcie za rękę mamę, siostrę, przyjaciółkę i lecicie do kuchni wspólnie piec babeczki :) A ja tymczasem łapię muffinę, robię kubas gorącej, ulubionej herbaty i czekam na mecz, bo przecież dzisiaj grają nasi :) :) :)


Przepis na babeczki - bierzcie i dzielcie się kto chce :)

Naszykuj dwie miski. W jednej będziemy mieszać suche produkty, a w drugiej mokre. Do pierwszej miski wsyp 2 szklanki mąki, łyżeczkę proszku do pieczenia, łyżeczkę sody, pół szklanki cukru, szczyptę soli i czubatą łyżkę kakao. Wymieszaj łyżką, nie ma potrzeby używania miksera. Do drugiej miski wlej szklankę mleka, dwa jajka i 50g rozpuszczonego masła. Zawartość miski mokrej przelej do suchej i wymieszaj wszystkie składniki. Przygotuj ulubione owoce. Mogą to być jabłka lub gruszki. Weź dwie sztuki, obierz i pokrój w większą kostkę. Dodaj do reszty składników i wymieszaj. Gotowe ciasto przelej do foremek na muffinki. Posyp drobno posiekanymi orzechami. Wstaw do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika i piecz 20-25 minut. Gotowe babeczki możesz udekorować wedle uznania. Smacznego!!! :):)

niedziela, 30 października 2016

Najlepsze książki na długie jesienne wieczory


Dzisiejszej nocy spaliśmy o godzinę dłużej, a więc zmiana czasu stała się faktem. Oficjalnie, zatem mamy już krótkie dni i długie wieczory. Moje sposoby na jesień już znacie, ale co robić, żeby wieczory nie były takie nużące, męczące i popychające nas w depresyjny nastrój? Mój patent to dobra książka, która potrafi sprawić, że stracę kontakt z rzeczywistością i przeniesie mnie w inną czasoprzestrzeń. Czytanie książek jest dobrą alternatywą dla siedzenia i gapienia się w telewizję. Chociaż nie powiem dobre filmy też lubię oglądać, tylko o takie niestety coraz trudniej. Dlatego przedstawiam krótką listę książkowych pozycji, które nieraz umiliły mi jesienne wieczory.


1. P.S. Kocham Cię

Książka Cecelii Ahern doczekała się ekranizacji, więc większości może być znana bardziej jako film niż lektura. Ja jednak od filmu zdecydowanie wolę książkowy pierwowzór. P.S. Kocham Cię to bestselerowa powieść, która na dobre skradła moje serce i za każdym razem jednakowo mnie wzrusza. To historia krótkiej lecz wielkiej i prawdziwej miłości Holly i Gerry'ego, który wiedząc, że przedwcześnie umrze zostawia listy, którymi podąża ukochana po jego śmierci. Te listy sprawiają, że po śmierci męża Holly powoli wyzwala się z rozpaczy i krok po kroku odkrywając siebie zaczyna na nowo marzyć i cieszyć się pełnią życia. Tym, co jeszcze nie czytali zdecydowanie polecam. Pozycja wzruszająca i wciągająca.

2. Nielegalne Związki

Książka polskiej autorki - Grażyny Plebanek, przeczytana przeze mnie dawno temu, a wciąż tkwiąca w mojej pamięci. Historia "nielegalnego" uczucia, które nie miało prawa się zdarzyć, a jednak się wydarzyło, widzianego oczami mężczyzny. Mąż, ojciec dwójki dzieci wikła się w romans, który całkowicie go pochłania. Mimo, że pewnym krokiem wkracza w nieznany mu dotąd świat zdrady, to nie odbywa się to bez wewnętrznych rozterek, wyrzutów sumienia i  moralnego kaca.


3. Saszeńka

Książka zupełnie inna niż dwie wymienione wyżej. Fabuła osadzona jest w historycznych czasach równie trudnych, co ciekawych. Książka podzielona jest na trzy części (czasy carskiej Rosji i rodzącego się bolszewizmu, czasy Stalina oraz Rosja XX w.), które łączy postać głównej bohaterki - Saszeńki. To powieść o zmaganiach tytułowej bohaterki z samą sobą i z systemem. Saszeńka jest wielką zwolenniczką i działaczką komunistycznego systemu, w który bezgranicznie wierzy i który odwraca się przeciwko niej samej, stosując na niej barbarzyńskie i okrutne metody działania. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że to jedna z najlepszych książek jakie czytałam.

4. Dziewczyna Komendanta

Powieść ciekawa, intrygująca, wciągająca. Akcja ma miejsce w Krakowie podczas II wojny światowej. Książka opowiada o losach młodej Żydówki, która uratowana z getta znajduje schronienie w domu ciotki swojego męża. Ma nadzieję na bezpieczne doczekanie w tym miejscu końca wojny. Jednak splot wydarzeń sprawia, że zostaje asystentką hitlerowskiego oficera i dla ludzi podziemia zaczyna prowadzić niebezpieczną dla siebie samej grę. Ta gra sprawia, że wszystko, w co do tej pory wierzyła dziewczyna, wszystkie wyznawane przez z nią wartości nabierają nowego znaczenia i ważności. Książka bardzo ciekawa, choć zawierająca historyczne błędy skrupulatnie prostowane przez tłumaczkę. Niemniej jednak uważam, że pozycja warta polecenia.


5. Kasacja

Jeden z kryminałów polskiego autora Remigiusza Mroza. Nie jestem wielką fanką kryminałów, ale ten przypadł mi do gustu. Manipulacje i intrygi wprowadzają nas w prawniczy świat bohaterów. Ciekawe i żartobliwe dialogi prowadzone między prawniczą i aplikantem rozładowują napięcie powieści. Zaskakująca, fascynująca i wciągająca książka. Idealna lektura na jesienne wieczory.


Przedstawiłam Wam swoje książkowe propozycje na długie, pochmurne wieczory. Mam nadzieję, że któraś przypadnie Wam do gustu, pochłonie i sprawi, że cali się w niej zatracicie, tak jak ja. Sama mam już upatrzonych kilka tytułów, którym nie oprę się tej jesieni :) Zdecydowanie polecam taką formę relaksu i odprężenia. Na pewno również macie swoje książkowe must have. Czekam na propozycję tytułów Waszych literackich ulubieńców :)  

wtorek, 25 października 2016

Jak znaleźć chwilę dla siebie?? - Zaczynamy planować!



Planować czy nie planować oto jest pytanie. Z grubsza, ludzi można podzielić na dwie grupy: tych planujących i tych nieplanujących. Ja zdecydowanie należę do tych pierwszych, chociaż nie zawsze tak było. Można powiedzieć, że długo dojrzewałam do stania się osobą planującą. Mimo, że pierwsze zalążki pojawiły się u mnie już w dzieciństwie, to później zwyczajnie zachłysnęłam się tzw. spontanem, zdecydowanie głosząc pogląd, że wszystko samo i jakoś się ułoży, nawet na ostatnią chwilę. Dziś jestem zwolenniczką planowania, nie jestem mistrzynią tej dziedziny, bo stawiam tu dopiero pierwsze kroki, ale uczę się i dążę do perfekcji. Nie uważam już, że planowanie nie zostawia przestrzeni na spontaniczność, wręcz przeciwnie zostawia i to ogromną, tylko trzeba umieć ją zobaczyć i wykorzystać. 

Codziennie zmagamy się z ogromem obowiązków. Nasze dni są tak zajęte, że często nie znajdujemy w nich nawet odrobiny chwili dla siebie. A to duży błąd, który prędzej czy później da o sobie znać. Jak zatem, zorganizować się, żeby z każdego dnia wycisnąć co się da i cieszyć się przy tym życiem.


Zacznij planować każdy miesiąc, tydzień, dzień. Nie mówię tu o maniakalnej obsesji organizowania każdej minuty życia, co skutkuje chodzeniem z kalendarzem w ręku. Nie mówię też o planowaniu dla samego planowania, czy kupienia pięknie ozdobionego plannera, kalendarza, do którego wpiszemy zadania, których nigdy nie zrealizujemy. Organizować swój czas trzeba racjonalnie, z głową. Najlepsza w tym celu jest stara, poczciwa lista zadań. Dzięki jej stworzeniu i systematycznemu zaglądaniu do niej zaoszczędzisz mnóstwo czasu, a nawet znajdziesz go dla małych i dużych przyjemności. Tylko jak to zrobić? Bardzo prosto! Weź do ręki kartkę papieru i ołówek wypisz wszystkie obowiązki, które masz do zrobienia, a także przyjemności. Przeznacz sobie odpowiednią ilość czasu na ich realizację, bardzo ważne, żeby wyliczenie było realne. Jeśli zaniżymy czas realizacji, to wywoła w nas jedynie frustrację, nie warto więc dodawać sobie nerwów :) Po każdym wykonanym zadaniu skreśl go z listy. Trzymaj się tej listy, dopisuj w niej co chcesz, wykreślaj, przenoś na inny termin. Ważne, aby krok po kroku realizować swoje plany, a nie doprowadzać się do złości, jeśli czegoś się nie zrobi. Gwarantuję, że po tygodniu zobaczysz ile czasu bezsensownie przelatywało Ci przez palce i ile możesz go wykorzystać na dużo ciekawsze i przyjemniejsze zajęcia. Za nim się obejrzysz zaczniesz planować całe tygodnie i miesiące, wciągać na listę swoje plany i marzenia i sposoby osiągania ich.


Z listą zadań jest jak z listą na zakupy. Każdy z nas idąc do sklepu z wypisanymi na kartce papieru najpotrzebniejszymi artykułami oszczędza swój cenny czas, pieniądze i nerwy. Tak samo jest z listą zadań. Dokładnie planując swoje codzienne obowiązki mamy więcej czasu i energii dla samych siebie, nie motamy się w ciągu dnia, nie plączemy się w gonitwie myśli. Jesteśmy zorganizowani, wiemy co, jak i kiedy mamy zrobić i systematycznie to realizujemy. Daje nam to poczucie stabilności, zorganizowania. Pomaga osiągnąć małe cele i te duże marzenia. Warto korzystać z takiego rozwiązania i czerpać z życia ile się da. Miesiąc się już kończy i na horyzoncie pojawia się kolejny to dobry moment, aby rozpocząć swoją przygodę z planowaniem. Wchodzisz w to?? Daj znać jak Ci poszło :) Powodzenia :)

sobota, 22 października 2016

Śladami Draculi - czyli Halloween coraz bliżej


Cukierek albo psikus, upiory, wampiry, czarownice, duchy, straszna dynia to zwiastuny Halloween. Wielkimi krokami zbliża się 31 października, a więc i coroczna dyskusja na temat obchodzenia tego święta. Warto, czy nie warto je obchodzić, można czy nie można? Nie będę tu prowadziła filozoficzno-religijnej dywagacji po prostu opowiem kilka słów o tym święcie.


Choć większość z nas sądzi, że Halloween pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, bo zdecydowanie tam obchodzone jest najhuczniej, to wywodzi się ono z Europy. Związane jest z celtyckim świętem przywitania zimy. Celtyccy kapłani wierzyli, że w tę noc zaciera się granica między światem żywych i umarłych. Ubierali się na czarno oraz zakładali rzepy ponacinane na obraz demonów. Prawdopodobnie właśnie stąd wywodzi się tradycja przebierania się w Halloween. W latach 40 XIX wieku irlandzcy imigranci przywieźli to święto do Ameryki, skąd po upadku żelaznej kurtyny przywędrowało do Europy Środkowo-Wschodniej. Kościół Katolicki zdecydowanie sprzeciwia się obchodom Halloween uznając je za barbarzyńskie, satanistyczne święto. Mam jednak wrażenie, że duże kontrowersje wokół niego sprawiają, że w Polsce staje się ono coraz popularniejszym i coraz bardziej komercyjnym świętem.


Jak przystało na komercyjne święto jego nierozerwalnym elementem jest impreza. Impreza halloweenowa musi mieć charakterystyczny dla siebie samej klimat. Obowiązkiem gości powinno być przybycie na nią w jakimś strasznym przebraniu np. wiedźmy, czarownicy, wampira, strasznego klauna, czy mordercy. Taki strój można wykonać własnoręcznie z posiadanych ciuchów lub udając się na niewielkie zakupy do lumpeksu. Szykując imprezowe menu warto pomyśleć o odpowiednich przekąskach przypominających rozmaite duchy, upiory, stwory. Można także pobawić się drinkami. Mieszając różnorodne składniki może powstać nam niebieski napój, drink przypominający wypływające oko, czy mózg. Takiego drinka trzeba podać gościom zaraz po wejściu do mieszkania. Wprawisz ich wtedy w odpowiedni nastrój i zachwyt nad imprezą. Pamiętaj także o udekorowaniu mieszkania. Jego wystrój jest bardzo ważnym elementem halloweenowego party. Łatwo i niedrogim kosztem stworzysz dekoracje samodzielnie. Wystarczy odrobina czasu, cierpliwości i kreatywności :) Na ścianach mogą zawisnąć zdjęcia upiorów, demonów, strachów z popularnych horrorów. Przy drzwiach znajdzie się miejsce na dużego pająka wykonanego ze sznurka. Na półkach rozstaw i zapal świece, które przyciemnią mieszkanie. Nieodłącznym elementem Halloween jest oczywiście dynia, która właściwie wyrzeźbiona i zapalona pomoże stworzyć Ci niezapomnianą atmosferę tego wieczoru. Do rozbawienia i zintegrowania gości, możesz również zaproponować zabawy i gry oparte na halloweenowych tradycjach.


Dynią możesz również udekorować mieszkanie nie robiąc halloweenowej imprezy. To ciekawy i fajny sposób na ożywienie przestrzeni wokół siebie. Październik to dyniowy sezon, dlatego w tym okresie kupisz ją za niewielkie pieniądze w każdym markecie. Wyrzeźbić ją możesz na miliony sposobów, zgodnie z własnym upodobaniem. Sprawi Ci to dużo frajdy i przyjemności, a Twoje mieszkanie będzie zachwycać Ciebie i Twoich gości.

Halloween jest świętem wartym uwagi. W dzisiejszych czasach staje się częścią naszej kultury, dlatego warto je poznać nieco bliżej. Jest doskonałą okazją do radosnej zabawy, spotkań towarzyskich, stworzenia atrakcji dla dzieci. Są to powody, dla których warto przynajmniej raz w życiu zabawić się w Halloween.


sobota, 15 października 2016

Mój sposób na jesień


Mam wrażenie, że jest już z nami od dłuższego czasu, że zadomowiła się na dobre i jak na razie nie zamierza stąd uciec. Mowa oczywiście o pani jesieni, którą za oknem widać, słychać i czuć. Wiadomo jak się czegoś nie lubi, to trzeba to oswoić i po problemie.  Oto kilka sposób na przetrwanie tych chłodnych dni, tak aby bez złości i nerwów doczekać się lata :) 



Chwila dla najbliższych

Spędzaj czas ze znajomymi, przyjaciółmi. Wiem, wiem sezon ogródków piwnych już dawno za nami, ale nic nie stoi na przeszkodzie aby spotkać się z przyjaciółmi w jakieś przytulnej knajpce, czy po prostu w domu. To bardzo miły i przyjemny sposób na weekendowe wieczory spędzone przy rozgrzewającym grzańcu. 

 Zaplanuj bliską przyszłość

Deszczowy, zimny wieczór można spędzić na planowaniu niedalekiej przyszłości.  Niedługo zima, a więc święta i sylwester, warto pomyśleć o tym odpowiednio wcześniej. A od zimy do wiosny dzieli nas już tylko jeden krok. Warto w nią wejść z nowymi pomysłami, zrealizowanymi małymi celami i marzeniami. W jesienne dni mamy dużo czasu, aby pomyśleć o sobie, rozwinąć swoje skrzydła, znaleźć nową pasję, lub zadbać o dotychczasową. Nie zapominajmy o sobie, cieszmy się chwilą, a wtedy będziemy naprawdę szczęśliwi.


Książka - Twój najlepszy przyjaciel!

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam czytać książki. Wierzę, że nie jestem jedną z ostatnich osób czytających na tym świecie :). Jesień to dobry czas na nadrobienie czytelniczych zaległości, które zdążyły się nagromadzić przez wakacje. Ciepły koc, kubek gorącej herbaty i dobra książka to wspaniały sposób na długi, zimny wieczór. Można się szybko oderwać od szarej rzeczywistości za oknem i przenieść w magiczne losy książkowych bohaterów. Szczerze polecam :)

W kinie w Lublinie

A jeśli tak naprawdę, naprawdę nie ma takiej siły, która zmusiłaby Was do wzięcia do ręki książki to z pomocą przychodzi telewizor. Po letnim, filmowym sezonie ogórkowym jesień jest czasem startu nowych sezonów większości seriali zarówno tych rodzimych jak i zagranicznych. Ich lista jest tak długa, że na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Zatem do dzieła, odpalamy komputery, bierzemy pilota w dłoń i oglądamy :) Ja już upatrzyłam sobie kilka perełek :)


Kawa czy Herbata

Nic tak nie koi duszy i ciała jesienią jak kubek rozgrzewającego, ulubionego napoju. Poranek spędzam przy ukochanej kawie, natomiast wieczory zarezerwowałam dla gorącej herbaty z sokiem malinowym, miodem i konfiturą. Tym bardziej opornym, w weekendy polecam coś mocniejszego :) Pyszny grzaniec z goździkami i cytryną lub pomarańczą z całą pewnością sprawi nam przyjemność i poprawi ponury nastrój. 

Gotuj z pasją

Jeśli lubisz gotować, to długie wieczory są idealnym czasem na rozwijanie swoich umiejętności. Z kolei jeśli nie jesteś mistrzem w tej dziedzinie to najlepszy moment na to, aby odkryć swój talent i nauczyć się gotować. Próbuj nowych dań, potraw, smaków. Jesienne warzywa i owoce pozwalają na szalone kuchenne wariacje na talerzu. Pobudzające koktajle, rozgrzewające zupy pomogą Ci przetrwać nawet najbardziej deszczowe i wietrzne dni. 


Żyj zdrowo i aktywnie

Zdrowa kuchnia i aktywność fizyczna wspomogą Twoją odporność, o którą o tej porze roku należy szczególnie dbać. Trening pobudza nasz mózg do działania i wyzwala ogromną ilość endorfin, które wywołują uśmiech na naszej twarzy. Poprawiajmy sobie humor krótkimi czy długimi ćwiczeniami, a nie straszna nam będzie nieprzyjemna szarówka na dworze. Jest jeszcze jedna dobra strona jesiennych treningów, nie wypadniemy z formy, poprawimy naszą kondycję i figurę i na wiosnę nic nie będzie stało na przeszkodzie, aby wskoczyć w krótką sukienkę czy nowe jeansy :)

Iść, ciągle iść w stronę Słońca

Jesień nie jest sprzymierzeńcem Słońca, ale zdarzają się też dni z ładną pogodą. Korzystajmy z nich, wyjdźmy wtedy na spacer do parku, lasu. O tej porze roku dominują jedne z najpiękniejszych kolorów. Obserwujemy przyrodę, zachwycajmy się jej pięknem. Spacerując dotlenimy się, co zdecydowanie poprawi nam nastrój, a także zaczerpniemy chociaż odrobinę słonka, które nieprędko może do Nas powrócić. 

 
Na koniec najważniejsze - cieszmy się chwilą! Nie ma co narzekać na brzydką pogodę, tylko każdego poranka z uśmiechem wstawać z łóżka. Z pozytywnym nastawieniem łatwiej nam będzie przetrwać, nawet najbardziej ponure dni. Przedstawiłam Wam moje sposoby na jesień, ciekawa jestem jakie są Wasze. Dajcie znać, z przyjemnością się o nich dowiem.



sobota, 8 października 2016

Jak przetrwać pierwszy dzień w nowej pracy? - Pięć sposobów na udany początek


Uff! Przetrwałam! Tak pomyśli każda osoba, która będzie miała za sobą pierwszy dzień w nowej pracy. Nie ma co się oszukiwać, dla większości z nas jest to równie ciekawe jak i stresujące przeżycie. Nowe otoczenie, nowi ludzie, nowe wyzwania sprawiają, że najczęściej noc przed mamy nieprzespaną, a o poranku mamy tak ściśnięty żołądek, że jedyne co przez niego przejdzie to łyk mocnej, pobudzającej kawy. Jak zatem przetrwać ten pierwszy dzień w nowej pracy? Oto kilka podstawowych zasad! 

Zrelaksuj się

Bez dwóch zdań, w pierwszym dniu w nowej pracy musisz być odprężony i zrelaksowany. Dzień poprzedzający to wyzwanie odpocznij. Zaplanuj sobie na ten czas coś miłego, fajnego, coś co lubisz robić najbardziej. Spędź ten dzień aktywnie, wyzwalając w sobie pokłady pozytywnej energii, albo po porostu leniuchując, oglądając doby film czy czytając ciekawą książkę. I koniecznie się wyśpij! Pamiętaj, że sen jest bardzo ważnym elementem regeneracji organizmu. Zadbaj o to, aby dzień przed pójściem do nowej pracy spać tyle, by rano nie mieć problemów z pobudką, czy podkrążonych oczu. 

Bądź punktualny

Wstań nieco wcześniej niż zawsze. Dzień wcześniej zaplanuj cały poranek, tak żeby na spokojnie wyjechać z domu i punktualnie dotrzeć do pracy. Stanie w korku, czy bieg do autobusu to niepotrzebny dodatkowy stres. Będąc punktualnym pokażesz wszystkim, że jestem odpowiedzialną osobą, szanującą swoją pracę, odpowiednią na danym stanowisku. 

Daj się polubić

Uśmiechaj się do ludzi, bądź otwarty na nowe znajomości. Praca to nie tylko obowiązki, ale także wspaniali ludzie, z którymi spędzasz osiem godzin dziennie. Często z firmowych znajomości rodzą się wieloletnie przyjaźnie. Dlatego warto zrobić dobre pierwsze wrażenie. Bądź pozytywną osobą, odpowiednio się ubierz, nie wywyższaj się, nie wymądrzaj. Przyjazne nastawienie na pewno zwróci Ci się w przyszłości. 


Zadawaj pytania

Ludzie często zadawanie pytań traktują jako oznakę słabości. Boją się, że w ten sposób pokażą swoją niewiedzę, brak znajomości rzeczy, które wydaje im się powinni od dawna znać. A stare przysłowie mówi kto pyta nie błądzi i jest w tych słowach dużo prawdy. Nie bójmy się zadawać pytań. W pierwszych dniach nowej pracy mamy prawo nie wiedzieć wielu rzeczy. Na początku zostają nam przekazane zadania, w które musimy się wdrożyć. To właśnie jest najlepszy czas na rozwianie wszelkich wątpliwości i zadawanie pytań. Nowi koledzy na pewno nie odmówią pomocy. Pamiętaj tylko, aby ten okres wdrażania niebezpiecznie nie rozciągał się w czasie :)

Nastaw się pozytywnie

Nowa praca to nowe możliwości i ogromna szansa rozwoju zawodowego i osobistego. W ten właśnie sposób podejdź do tego wyzwania. Nie nastawiaj się negatywnie. Wiem, z różnych powodów podejmujemy nowe zatrudnienie, ale w każdej sytuacji można znaleźć dobre strony. Znajdź je, jeszcze przed rozpoczęciem, aby móc się ich trzymać w trudnych chwilach. Z takim nastawieniem powinniśmy rozpocząć pierwszy dzień pracy. Spróbujmy polubić swoją pracę, firmę, a wtedy z całą pewnością z uśmiechem na twarzy będziemy codziennie rano wstawać i iść do niej. 

To pięć krótkich i prostych do realizacji zasad, które pomogą w przetrwaniu stresującego i emocjonującego pierwszego dnia w pracy. Pierwsze wrażenie możemy zrobić tylko raz, dlatego warto z radością i pewnością siebie rozpocząć ten nowy etap naszej kariery zawodowej. Trzymam kciuki za wszystkich początkujących pracowników :) 

sobota, 1 października 2016

Aktywność jest trendy! - Aktywny Lublin


Na start pytanie :) Jak rozpoczęliście październik?? Ja bardzo aktywnie!! Świadoma tego co mnie dzisiaj czeka, nastawiona na potworny wycisk i jutrzejsze zakwasy wstałam rano, spakowałam torbę, wskoczyłam w dres i poleciałam na trzygodzinny Maraton Zumby. Mogę teraz z pełną odpowiedzialnością powiedzieć - było wspaniale!!! Kto był ten wie, a kto nie, niech żałuje :) Impreza była całkowicie bezpłatna, a zorganizowana w ramach projektu Aktywny Lublin


Maraton prowadziło kilku trenerów, którzy swoim zaangażowaniem i dobrą energią zarazili uczestniczki. Wycisk był niemały, nie powiem, jednak na pewno odnaleźć się tu mogły zarówno osoby początkujące jak i zaawansowane. W trakcie ćwiczeń, przyszła mi do głowy myśl,  ile tak naprawdę osób wie o istnieniu projektu Aktywny Lublin. Doszłam do wniosku, że może warto króciutko poruszyć ten temat. Aktywny Lublin i Aktywny Student to projekty realizowane ze środków budżetu obywatelskiego Miasta Lublin. W ramach projektu organizowanych jest szereg zajęć sportowych, na które wstęp jest całkowicie bezpłatny. Do wyboru mamy fitness, aqua aerobik, biegi, nordic walking, paintball, piłka nożna, szachy, taniec towarzyski, zabawy dla przedszkolaków i zumba. Zajęcia odbywają się na szkolnych salach gimnastycznych oraz na lubelskich obiektach sportowych, oczywiście przy pomocy profesjonalnej kadry trenerskiej.  Wystarczy zapisać się na stronie internetowej http://bo2016.pl/aktywny-lublin.html i można cieszyć się chwilą sportowego relaksu ;) 


Aktywny Lublin wychodzi naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców miasta. W Polsce zapanowała moda na bycie fit, pewnie można to krytykować, śmiać się, ale na pewno dzięki temu wiele osób zamieniło wygodne siedzenie przed telewizorem, w nieco mniej wygodne ćwiczenie na macie. Aktywny Lublin to projekt zarówno dla ludzi młodych jak i starszych. Nie powiem, sama korzystam z zajęć zumby i wiem, że przychodzą na nie panie w różnym wieku. I może właśnie przez swojską atmosferę, przez brak popisywania się i lansowania na siłowni, przez brak konieczności wydawania milionów monet za godzinę na bieżni projekt cieszy się tak dobrą opinią i dużą popularnością. 

I teraz właśnie mamy niepowtarzalną okazję zagłosować na ten projekt w budżecie obywatelskim. Głosowanie jest darmowe i trwa do 10 października. Obecny Aktywny Lublin kończy się w listopadzie. Dajmy sobie i innym szansę na bycie aktywnym. Sport to zdrowie, więc nie odbierajmy sobie możliwości korzystania z bezpłatnych zajęć pod czujnym okiem wykwalifikowanych trenerów. Całym sercem będę promować Aktywny Lublin, bo wiem, że jest to wspaniała inicjatywa, która zasługuje, na to aby ją kontynuować. Ja już zagłosowałam, a Ty?? Jeśli jeszcze nie, to podsyłam stronkę http://obywatelski.lublin.eu/. Zrób to i niech to będzie początek Twojego aktywnego życia! Powodzenia :) 

 

wtorek, 27 września 2016

Zakochany Lublin


Coś dla miłośników podróży tych małych i dużych. Kolejna odsłona współpracy z portalem justwalkabout.pl. W kalendarzu i za oknem zrobiło się jesiennie, zatem jest to teoretycznie doskonały czas na zdobywanie tatrzańskich szczytów - o tej porze roku są najpiękniejsze. Ja jednak tym razem zabiorę was na romantyczny spacer po Lublinie! No to ruszamy :)

Przechadzając się ostatnio po Lublinie, z uśmiechem na twarzy obserwowałam zakochane pary spacerujące po mieście. Przyszło mi wtedy do głowy, że są takie standardowe miejsca, w które każdy idzie na pierwszą, czy drugą randkę. Dzisiaj właśnie o takich randkowych miejscach będzie słów kilka :) 


Na pierwszy ogień idzie Zamek Lubelski. Ręka w górę, kto chociaż raz się pod nim z kimś nie umówił. Dla większości mieszkańców Lublina to doskonałe miejsce spotkań, dla turystów ciekawa atrakcja. W Zamku Lubelskim jest dziś muzeum, w którym można poznać ciekawą historię tego miejsca. Wejście do muzeum jest płatne, natomiast na dziedziniec można dotrzeć za darmo, a jest to fajne, zaciszne miejsce. Do Zamku prowadzą legendarne schodki, na których spotkać można niejednych zakochanych :)


Kolejny punkt na trasie to Plac po Farze. Wspaniałe miejsce w centrum lubelskiej starówki. Tu zawsze dużo się dzieje. Podczas festiwali, imprez kulturalnych, których w Lublinie nie brakuje, rozstawiana jest tu scena, na której odbywają się koncerty. Na co dzień jest to spokojny, romantyczny plac, z którego można podziwiać przepiękną panoramę wschodniej części Lublina. Najpiękniej jest tu oczywiście wieczorem. Noc dodaje uroku temu miejscu.


Ulica Grodzka wraz ze swoimi wszystkimi bocznymi uliczkami tworzą lubelską starówkę, która nie jest obca żadnemu zakochanemu i niezakochanemu mieszkańcowi Lublina. To jedno z piękniejszych miejsc, na którym zawsze jest gwarno. Stare kamienice tworzą romantyczny i nastrojowy klimat. Skręcając w boczne uliczki można dotrzeć w przepiękne, nieco mniej uczęszczane miejsca jak Plac Rybny, czy tereny przy Teatrze Andersena. Na starówce znajdują się również liczne knajpy, restauracje, puby, kawiarnie. Jedne tematyczne, inne romantyczne, z całą pewnością w każdej z nich można spędzić miłe chwile.


Idealne miejsce na randkę to zaułek przy Teatrze H.CH. Andersena. Znajduje się tu wspaniały nastrojowy plac z ustawionymi ławeczkami, które zachęcają przybyłych do odpoczynku. Z placu rozciąga się panorama Lublina. Jak nie pokochać tego miejsca? Nie jest tu tak tłoczno jak na ul. Grodzkiej, zatem jeśli ktoś potrzebuje cichego, spokojnego zakątka powinien dotrzeć właśnie tutaj. Tylko uwaga, podczas lubelskich festiwali odbywają się tu koncerty, warsztaty, potańcówki.


Na koniec Brama Krakowska, która często stanowi początek lub koniec spaceru. To kolejne miejsce spotkań mieszkańców. Brama Krakowska jest charakterystycznym punktem na mapie Lublina. To przed nią kończy się deptak, a za nią rozpoczyna Stare Miasto. Oczywiście można wejść do środka bramy, w której obecnie znajduje się Muzeum Historii Miasta Lublina. Z najwyższej kondygnacji można również podziwiać panoramę miasta.


Wspólnie z portalem justwalkabout.pl odbyliśmy spacer przez zakochany Lublin. Oczywiście są to jedynie wybrane miejsca, znajdujące się w obrębie Starego Miasta. Sam Lublin jest bogaty w ogrody, place, mniej czy bardziej znane zakamarki, a równie piękne i nastrojowe jak zakątki Starówki. Całą szczegółowo opisaną trasę znajdziecie tutaj: http://www.justwalkabout.pl/trasa/id/30167. Jak zawsze serdecznie zapraszam :)